Fotograf rodzinny Katowice

Fotograf rodzinny Katowice - Lili, Kasia i Mateusz

Fotograf rodzinny Katowice

Dzisiejszy post będzie o zdjęciach rodzinnych, które bardzo mocno charakteryzują mój styl i moje podejście do fotografii rodzinnej. Mam dla Was kilka kadrów z sesji zrealizowanej z Lili, Kasią i Mateuszem. Jako fotograf rodzinny Katowice uważam za swój główny rejon działania, ale Śląsk jest bardzo dobrze skomunikowany i w tym wypadku wybrałem się na zdjęcia do Mikołowa.

Tematem tego wpisu będzie wspólne gotowanie z dzieckiem. Jeśli Wasze dziecko tak jak Lili, lubi pomagać w kuchni to jest to świetny pomysł na część sesji. Podczas takich czynności można wykonać kilka naprawdę fajnych i naturalnych portretów.

W tym wypadku zacząłem od dwóch kolorowych zdjęć, gdzie Lili z mamą przygotowują produkty, oraz detal pokazujący z bliska co tam będzie przygotowywane.

Nie ma szans. Gotowanie nie odbędzie się bez wcześniejszego spróbowania czy wszystko smakuje. Dlatego też jestem ciągle czujny, by takie momenty też uchwycić. 

Kolejne dwa ujęcia znów podzielone są na dwie różne scenki. Szerokie ujęcie pokazujące radość całej rodziny ze wspólnego przygotowywania posiłku. To naprawdę może być niezła frajda. Oraz portret Lili połączony z detalem, czyli z tym, co jest obecnie przygotowywane na patelni.

Znalazła się też chwila na wykorzystanie światła wpadającego przez okno i zrobienie bardzo przyjemnego dziecięcego portretu.

Przygotowanie posiłków trwa, a z własnego doświadczenia wiem, że dzieci szybko się nudzą. Jestem od tego, by pokazać prawdziwą i szczerą historię tego dnia, więc i to nie umknęło mojej uwadze.

Przyszedł czas na konsumpcję. I tak, z reguły nie fotografuje się osób, które jedzą, ale można to zrobić dyskretnie i unikając kiczu. W tym wypadku podczas posiłku wykonałem sporo zdjęć, a wybrałem te trzy. Każde z troszkę innej perspektywy, w każdym skupiałem się na czymś innym.

Jak widzicie nawet z takiej czynności jak wspólne przygotowywanie jedzenia, może powstać część Waszej sesji. Te zdjęcia są naturalne i szczere. Za kilka lat na pewno moi bohaterowie: Lili, Kasia i Mateusz będą wracać do nich z uśmiechem na twarzach.


Fotografia rodzinna Katowice

Fotografia rodzinna Katowice - Hania, Martyna i Michał

Fotografia rodzinna Katowice

W dzisiejszym wpisie postaram się przekonać Was, że sesja zdjęciowa w domu, to świetny pomysł. Posłużę się w tym celu zdjęciami Hani, Martyny i Michała, którzy zaprosili mnie na rodzinne czytanie.

Te zdjęcia to tylko część jednej z wielu sesji jakie wykonałem. Fotografia rodzinna Katowice czy okolice, to temat, który odkrywa przede mną różnorodność jaką skrywa w sobie pojęcie rodzinnego spędzania czasu. Tym razem wszystkie zdjęcia, które Wam pokażę skupiają się na zabawach z książkami w salonie. Ulubione czytanki, gazetki, naklejki, uwaga rodziców i znane otoczenie sprawiły, że mała Hania czuła się swobodnie i komfortowo, a ja mogłem spokojnie fotografować. Czułość i uwaga rodziców sprawiły, że Hania szybko zaangażowała się w zabawę i właściwie zaczęła mnie ignorować. W ten sposób powstało kilka szczerych, ujmujących kadrów.

Pierwszy kadr, to pełne skupienie całej rodziny, która pochyla się nad książką. Zdjęcie w kolorze pozwala na pokazanie fajnych pomarańczowych elementów wystroju, które kontrastują z wszechobecną bielą i ciemnymi elementami. W takich chwilach zawsze zauważam kolorystyczne smaczki i staram się je wkomponować w kadr. Kolejne kolorowe zdjęcie, to Hania z pomarańczową kredką w ciasnym kadrze oraz szersze ujęcie ukazujące też rodziców. 

Jednak najbardziej lubię te czarno-białe zdjęcia które, moim zdaniem, najlepiej oddają intymność rodzinnej chwili. Musicie przyznać, że od razu wyczuwa się tu ciepłą relację łącząca portretowanych. Aż trudno sobie wyobrazić, że ja tu stoję, kręcę się po tym salonie, a aparat nieustannie robi „klik, klik, klik”, gdy rejestruje te chwile. Każde z tych trzech zdjęć, to świetna pamiątka. Nie wiem jak Wy, ale ja zdecydowanie wolę takie zdjęcia, niż te, na których sztywno ubrana rodzina nerwowo zerka wprost w obiektyw. Zajmując się fotografią rodzinną, chcę pozostać bardziej reportażystą, który działa będąc obok, przyglądając się temu, co lubicie wspólnie robić. Nie chcę kreować sytuacji, aranżować strojów czy scenerii. Uważam, że mieszkanie Hani, Martyny i Michała to idealne studio, ich codzienne ubrania, to idealne stylizacje, a wspólne czytanie książek, to idealna sytuacja na zdjęcie do ramki. 


zdjęcia rodzinne śląsk

Zdjęcia rodzinne Śląsk - Kubuś, Karolina i Michał

Zdjęcia rodzinne Śląsk

Zdjęcia rodzinne Śląsk pokazują mi od innej strony. Z innej perspektywy. Widzę kochające się rodziny, które spędzają miło czas w domu lub na fajnym spacerze.
Jesienna sesja rodzinna, której fragment dziś Wam przedstawię odbyła się z Kubusiem, Karoliną i Michałem. Na miejsce sesji wybraliśmy malowniczy Park w Pszczynie.

Podczas zdjęć trafiliśmy na piękne światło, które co chwilę staraliśmy się wykorzystać. Na ziemi leżała masa liści, które bardzo ulubił sobie Kuba. Polska jesień jest fantastycznym czasem do wykonywania zdjęć. Kolory, temperatura, wszystko w tym okresie się zgadza, dlatego bardzo polecam okres od września do listopada na tego typu sesje.

Podczas tego typu zdjęć zawsze staram się pokazać różne sytuacje. Fotografuję czasem samo dziecko, czasem samych rodziców. Innym razem jakiś detal czy każdego z rodziców osobno z dzieckiem. Chcę by sesja była różnorodna i ciekawa.

Dziś mam dla Was 6 kadrów pokazujących troszkę ujęć z tej bardzo udanej sesji.

Na początek jedno z moich ulubionych zdjęć. Zwykły spacer, ale genialny moment, gdy Karolina z Michałem chcą sobie dać buziaka i mina Kubusia patrzącego na nich z góry. W tle kolory polskiej jesieni i w dłoni Karoliny liście, które wcześniej zbierała razem z synkiem. To zdjęcie pokazuje mój sposób patrzenia. Bije od niego szczerość, bo nikt tu sztywno nie pozuje.

Dwie kolejne fotografie to całkiem różne ujęcia. Jedno pokazujące detal. Dłonie rodziców do przytulonego dziecka. Nie jest to łatwo zrobić, by wyglądało dobrze, ale z tego kadru jestem zadowolony. Drugie ujęcie bardziej na luzie, sami rodzicie + liście. Ot, takie rozluźnienie pomiędzy zdjęciami.

Na kolejnych zdjęciach pokazałem Karolinę i Michała osobno, ale z Kubusiem. Jedno to wąski kadr, gdzie świetnie widać relacje między mamą, a synem. Piękne szczere uśmiechy. Drugie to luźna sytuacja w trakcie zabawy w liściach.

Na koniec zostawiłem jedną fotografię, gdzie rodzicie prowadzą Kubusia w bardzo ładnej scenerii. Chciałem w miarę szeroko pokazać ten kadr, by było widać liście i drzewa. Poza tym, to niezwykle ważny moment, gdy dziecko stawia jedne z pierwszych kroków przy pomocy rodziców.

To tylko fragment całej sesji. Całość możecie zobaczyć tu: Kubuś, Karolina i Michał.


Sesja rodzinna Śląsk - Igor, Ola i Marcin

Sesja rodzinna Śląsk

Dziś zaprezentuję Wam zdjęcia z sesji rodzinnej Oli i Marcina. Pierwsze zdjęcia wykonywałem im w dniu ich ślubu. Po pewnym czasie Marcin postanowił podarować Oli sesję rodzinną w prezencie. I właśnie z tej okazji spotkałem się z nimi ponownie.

Jak wiecie sesje rodzinne wykonuję w różnych miejscach, jednak nie posiadam studia. Był czas, że myślałem poważnie o stworzeniu takiego miejsca, w którym mógłbym fotografować moich klientów. Jednak jeśli wpiszecie sobie w wyszukiwarkę „sesja rodzinna Śląsk” to znajdziecie niezliczoną ilość studiów fotograficznych, które oferują zdjęcia w rozmaitych stylach. Wiele z nich to fotografowie wykonujący zdjęcia na wysokim poziomie, jednak nie mają one tego czegoś, czego od zdjęć wymagam. Nie ma tam naturalności i prostoty. Ja zdecydowanie wolę rejestrować prawdziwe historie, niż kreować bajkowe scenerię. Zobaczcie jak rewelacyjnie bawili się Ola, Marcin i Igor w swoim własnym mieszkaniu.

Swobodna zabawa, to coś co dzieci lubią najbardziej. Gdy wchodzę do domu fotografowanej rodziny mam czas, by przełamać pierwsze lody. Najmłodsi szybko przestają się wstydzić, chwalą się zabawkami i cieszą się czasem spędzonym z rodzicami. 

Pierwsza część sesji została wykonana w pokoju Igora. Wiele osób myśli, że by wykonać sesję w mieszkaniu potrzebuję wiele przestrzeni, która dodatkowo musi być wyjątkowo zaaranżowana. Zobaczcie jak niewielki jest pokoik Igora, a bez problemu udało się wykonać w nim wiele różnorodnych kadrów. Zabawy w tipi, drewniana kolejka, portret na tle świetnie udekorowanej, błękitnej ściany. A to wszystko w miejscu dobrze znanym, swojskim, ciepłym i przytulnym. 

Kolejną część sesji wykonaliśmy w… łóżku. Taka sceneria pozwala rozluźnić się i cieszyć się chwilą nie tylko Igorkowi, ale i rodzicom. Takich chwil pełnych przytulania i szalonych wygibasów na pewno nie brakuje im na codzień. Te zdjęcia, to kolejne radosne, proste i szczere kadry ukazujące rodzinne chwile. Wspólna zabawa z dzieckiem, to coś co uwieczniam na zdjęciach z wyjątkową przyjemnością.

Moim zdaniem właśnie takie zdjęcia ukazujące kilka chwil z życia codziennego są najlepszą pamiątką, która z każdym rokiem będzie budziła coraz więcej emocji i wspomnień. 


fotograf rodzinny śląsk

Fotograf rodzinny Śląsk - wspólny spacer z dzieckiem po okolicy

Fotograf rodzinny Śląsk

Po skończonym reportażu rodzinnym w domu przychodzi czas na wspólny spacer. Czasem wybieramy się na plac zabaw, a innym razem do lasu lub parku. Z Hanią, Martyną i Michałem nie kombinowaliśmy. Czy fotograf rodzinny Śląsk musi znać bardzo dobrze? W tym wypadku niekoniecznie!

Czy okoliczne uliczki między domkami mogą być wystarczające? Pewnie, że tak. Dla mnie liczą się naturalne emocje, a takie najlepiej uzyskać w miejscach, które są Wam bliskie. Jeśli tylko normalnie tam przechadzacie się na codzienne spacery, to jak najbardziej będzie to odpowiednie miejsce.

W tym wypadku zdecydowanie dopisała nam też pogoda. Piękne światło i błękit nieba nadają radosnej atmosfery wszystkim fotografiom. Wspólny spacer z dzieckiem po okolicy jest jak najbardziej słusznym wyborem. Dziecko czuje się w takiej sytuacji swobodnie. Zna okolice i zachowuje się naturalnie. To zdecydowanie pomaga mi w pracy. By uzyskać zamierzony efekt, takie detale właśnie odrywają ważną rolę.

No dobra, a co z jakimś ładnym portretem, czy na tle domków da się coś takiego zrobić? Pewnie, że się da. W zasadzie w każdej okolicy znajdzie się odrobina zielonej przestrzeni, a jeśli nie, to tak wymyślę kadr, by tło nie miało aż takiego znaczenia. W tym wypadku udało się znaleźć kawałek polany i na jej tle sfotografować Hanię.

Co na takim spacerze robić? Nic – po prostu spacerować! Do zdjęć w zupełności wystarczą mi Wasze normalne i naturalne codzienne zachowania. Od buziaków, przez spacer za rączkę bądź „na barana” aż po wspólne zbieranie kamieni. Te wszystkie codzienne sytuacje tworzą o Was szczerą historie. Nie lubię sztuczności, dlatego takie właśnie zdjęcia cenię najbardziej.

Jak widzicie nawet 30 minutowy spacer po okolicy może być wystarczający, by zrealizować krótką i satysfakcjonującą sesję. Bardzo fajnie wspominam ten wspólnie spędzony czas. Dlatego pamiętajcie, że Wasza naturalność, zwykłe codzienne gesty i uśmiechy w tym dniu są najważniejsze. 


fotografia rodzinna śląsk

Fotografia rodzinna Śląsk - portret dziecka

Fotografia rodzinna Śląsk

Dziś słów parę o portrecie. Tych wykonałem setki. Wiele z nich to portrety członków rodziny zrobione przy okazji uroczystości lub wspólnych wycieczek. Mnóstwo to portrety narzeczonych, młodych panien i panów. Ale dziś skupię nie na innych portretach, które związane są z najprzyjemniejszym rodzajem sesji jakie wykonuję w pracy.

Będzie to fotografia rodzinna, a dokładnie portret dziecka, który wykonuję w dość specyficzny sposób. Tak jak w fotografii ślubnej, tak i w rodzinnej unikam sztuczności i pozowania. O ile ruch, miejsce, stroje trzeba w pewnym stopniu zaaranżować, o tyle staram się, by wszystko było maksymalnie naturalne i szczere. Nigdy nie byłem fanem przebierania dzieci w specjalne stroje, tworzenia w studio bajkowych scenek i patrzenia prosto w obiektyw. Sądzę, że fotografia rodzinna Śląsk oferuje wiele tego typu usług, więc ja pozostanę przy tym, że zabiorę Was na spacer. Zawsze też możecie zaprosić mnie do siebie na kawę.

W wypadku Zuzi był to jednak spacer. Popołudniowa wizyta w ogrodzie botanicznym, gdzie cisza, spokój i ogromna ilość zieleni stworzyła przyjazny klimat. Tego dnia wykonałem sporo zdjęć Zuzi z rodzicami, jednak podzielę się z Wami tymi fotografiami, na których Zuzia jest sama. Portret dziecka w tym wieku, to niełatwa rzecz. Taki klient niekoniecznie chce pozować przed obcą osobą, woli się bawić i zwykle zdjęcia w ogóle go nie interesują. Zamiast więc stresować małą modelkę wolę podążać za nią. To prosta rzecz, której nauczyły mnie moje dzieci. Nic tak ich nie cieszy jak pozostawienie im swobody. Dlatego też Zuzia na zdjęciach zbiera kwiatki, śmieje się całą sobą rozbawiona przez rodziców, spogląda skupiona w ruchu, gdy niespodziewanie ją zawołałem. 

Takie zdjęcia lubię najbardziej! Proste, niewymuszone, prawdziwe. A dodatkowo sesja taka, to po prostu miło spędzony czas z rodziną. Zuzia poświęciła mi zaledwie chwilę. Większość sesyjnego czasu, to był ich swobodny spacer, zabawa na trawie, piknikowa przerwa na kocu. A zdjęcia? Zdjęcia właściwie robią się same.