Fotograf rodzinny Śląsk

Po skończonym reportażu rodzinnym w domu przychodzi czas na wspólny spacer. Czasem wybieramy się na plac zabaw, a innym razem do lasu lub parku. Z Hanią, Martyną i Michałem nie kombinowaliśmy. Czy fotograf rodzinny Śląsk musi znać bardzo dobrze? W tym wypadku niekoniecznie!

Czy okoliczne uliczki między domkami mogą być wystarczające? Pewnie, że tak. Dla mnie liczą się naturalne emocje, a takie najlepiej uzyskać w miejscach, które są Wam bliskie. Jeśli tylko normalnie tam przechadzacie się na codzienne spacery, to jak najbardziej będzie to odpowiednie miejsce.

W tym wypadku zdecydowanie dopisała nam też pogoda. Piękne światło i błękit nieba nadają radosnej atmosfery wszystkim fotografiom. Wspólny spacer z dzieckiem po okolicy jest jak najbardziej słusznym wyborem. Dziecko czuje się w takiej sytuacji swobodnie. Zna okolice i zachowuje się naturalnie. To zdecydowanie pomaga mi w pracy. By uzyskać zamierzony efekt, takie detale właśnie odrywają ważną rolę.

No dobra, a co z jakimś ładnym portretem, czy na tle domków da się coś takiego zrobić? Pewnie, że się da. W zasadzie w każdej okolicy znajdzie się odrobina zielonej przestrzeni, a jeśli nie, to tak wymyślę kadr, by tło nie miało aż takiego znaczenia. W tym wypadku udało się znaleźć kawałek polany i na jej tle sfotografować Hanię.

Co na takim spacerze robić? Nic – po prostu spacerować! Do zdjęć w zupełności wystarczą mi Wasze normalne i naturalne codzienne zachowania. Od buziaków, przez spacer za rączkę bądź „na barana” aż po wspólne zbieranie kamieni. Te wszystkie codzienne sytuacje tworzą o Was szczerą historie. Nie lubię sztuczności, dlatego takie właśnie zdjęcia cenię najbardziej.

Jak widzicie nawet 30 minutowy spacer po okolicy może być wystarczający, by zrealizować krótką i satysfakcjonującą sesję. Bardzo fajnie wspominam ten wspólnie spędzony czas. Dlatego pamiętajcie, że Wasza naturalność, zwykłe codzienne gesty i uśmiechy w tym dniu są najważniejsze.