zdjęcia rodzinne katowice

Zdjęcia rodzinne Katowice - wspólny spacer

Zdjęcia rodzinne Katowice

Piękne okoliczności przyrody, wspaniała pogoda – czego chcieć więcej? Brakuje tylko fajnej rodzinki, ale nie w tym przypadku. Tu było wszystko. Dziś troszkę o tym, jak wygląda ta część „chodzona” sesji. Czyli o wspólnym spacerze.
Zdjęcia rodzinne Katowice pokazują z tej ładniejszej, bardziej zielonej strony. To w takie miejsca najczęściej wybieram się z parami by sfotografować ich w jak najlepszy sposób. Nie wyklucza to oczywiście sesji rodzinnej w mieście, jednak większość z Was decyduje się na łono natury.

Dziś mam dla Was kilka kadrów ze wspólnego spaceru z Zuzią, Asią i Sebastianem. Miejsce, które wybraliśmy to Ogród Botaniczny w Mikołowie. Piękne zielone ścieżki, bardzo przyjemna, krótko ścięta trawa. No i nie ma co ukrywać – dopisało nam też światło.

Zaczęliśmy od szerokiego ujęcia pokazującego troszkę więcej pięknego zielonego terenu dookoła. Kolory mnie urzekły. Poza tym z drzew dookoła tworzy się swego rodzaju korytarz, który ładnie buduje kompozycję tego zdjęcia.

Jak spacer to nie tylko z rodzicami za rękę, ale też samotne hasanie po trawie. Zuzia w ogóle nie była skrępowana moją osobą, czuła się bardzo swobodnie i pewnie. Widać to zresztą na zdjęciach.

Niestandardowe cięcie? Czemu nie. Tu skupiłem się głównie na naszej najmniejszej modelce. Rodzice zeszli na drugi plan. W tym zdjęciu uważam, że fajnie widać świat dziecka. Dla nich jesteśmy wielkimi postaciami z głowami gdzieś wysoko nad nami. Tak to widzę!

Znajdzie się też chwila przerwy na rozmowę i żarciki z rodzicami, albo na przykucnięcie na trawce i zbieranie kwiatków. Tu udało się sfotografować Zuzię pod światło i złapać z nią kontakt wzrokowy. Powstał bardzo przyjemny i naturalny portret. 

A gdy obydwoje rodzice trzymają za rękę to nie może obejść się bez klasycznego skoku. Znam to z własnego doświadczenia. Większość dzieci to uwielbia i jest to świetny moment na kolejne naturalne i niewymuszone zdjęcie. 

W trakcie sesji takich zdjęć wykonuję kilka, fajnie one budują całość, przełamując te bardziej statyczne ujęcia.


Sesja rodzinna Katowice

Sesja rodzinna Katowice - świąteczny klimat

Sesja rodzinna Katowice

Być może zdążyliście już zobaczyć kila moich rodzinnych sesji. Jeśli tak, to zauważyliście, że są one w dużej mierze dynamiczne i niewiele w nich sztywnego pozowania. Dla niektórych może wydawać się to problematyczne. Bo może inni potrafią, ale my niekoniecznie. Bo może lepiej usiąść w przygotowanej przez fotografa scenerii, uśmiechnąć się w eleganckiej kreacji i „pstryk” mieć rodzinny portret do ramki. W pełni rozumiem te wątpliwości, dlatego dziś pokażę Wam kilka kadrów, które zobrazują jak fajnie i naturalnie może wypaść sesja rodzina w świątecznym klimacie wykonana w domu. 

To była moja pierwsza świąteczna sesja rodzinna Katowice, gdzie do swojego mieszkania zaprosiła mnie Ola i Krzysiek oraz ich urocza córka Zosia. Choć pora roku sprawiała, że klimat był świąteczny, to plan na sesję był standardowy. Ja starałem się jak najmniej ingerować, a rodzice zajmowali uwagę Zosi tak, by zamiast sztywnych portretów zatrzymać w kadrze chwile beztroskiej zabawy i rodzinnej czułości. 

Wszystkie zdjęcia, które dziś Wam prezentuję wykonałem w kolorze. Ukazany na nich fragment mieszkania, choinka, spójne kolorystycznie ubrania  – wszystko wygląda bardzo dobrze. Czerwień kratki i zieleń choinki, złote światełka tworzą świąteczną atmosferę, która jest tu uroczym akcentem.

Na pierwszy ogień poszły ulubione przez Zosię pluszaki. Uwielbiam to zaangażowanie na twarzach całej rodziny, gdy w grę wchodzi zabawa. Można udawać, że nie przepada się za dziecięcymi zabawami, ale gdy pojawia się radość rozbawionego dziecka, dorośli zwykle zapominają o wszystkim wokół. Kolejne dwa zdjęcia to nieco szalone portrety. Na jednym z nich Ola cudownie patrzy na swoją córkę, a na następnym to Zosia pozuje jak prawdziwa gwiazda. Niecodzienne rekwizyty na pewno będą w przyszłości wielokrotnie omawiane. Jestem pewien, że sami też jesteście  nimi zaintrygowani! Na zakończenie pozostawiłem jeszcze dwa zdjęcia z kulkami. Wciąż to samo miejsce, rodzice jedynie zmieniają zabawki, bo tak małe szkraby jak Zosia, szybko się nudzą. Tutaj bardzo fajny świąteczno-kulkowy portret Zosi, która zerknęła na mnie w trakcie zabawy.