Fotografia rodzinna Śląsk

Fotografia rodzinna Śląsk - wspólne wygłupy

Fotografia rodzinna Śląsk

Dziś mam dla Was bardzo pozytywny wpis dotyczący sesji rodzinnej z Igorem, Olą i Marcinem. Fotografia rodzinna Śląsk pokazuje z innej perspektywy. Od strony rodziny i ich życia.

Ta sesja miała różne oblicza. Zaczynaliśmy od wspólnej zabawy w pokoju, potem czytaliśmy razem książki. Miło spędzaliśmy dzień, ale trzeba pamiętać, że dzieci lubią się też wyszaleć. Przyszedł więc czas na szaleństwa i wygłupy. Usiedliśmy razem na łóżku i pozwoliliśmy Igorowi skakać, tańczyć, krzyczeć, przewracać się itd.

Dzisiejszy wpis zacznę od przygotowania do skoku, no i samego skoku. Dwa podobne zdjęcia pokazujące najpierw skupienie, a później sam lot. Było wesoło.

Trzy kolejne ujęcia to już wspólne fotografie z rodzicami. Najpierw trochę czułości, a później delikatne pozowanie do obiektywu. Wszystko wyszło bardzo naturalnie i spontanicznie. Trafił się też buziak z mamą!

Dwie czarno-białe fotografie, które Wam teraz przedstawię to ogień i woda. Dwa światy. Pierwsza, którą bardzo lubię pokazuje ogromną dynamikę i to, co się działo. To nie były zwykłe skoki, to były mega wygibasy i salta. Rodzice sami byli zaskoczeni. Drugie zdjęcie dla przełamania dynamiki pierwszego jest statyczne. Pokazuje chwilę przerwy i spokoju.

Ten portret Igora z rodzicami na pierwszym planie lubię za jego uśmiech. Szczery i prawdziwy uśmiech łobuziaka. Patrząc na to zdjęcie nie mam wątpliwości, że chłopak jest zadowolony!

Po takich harcach i wygłupach nadchodzi czas na chwilę przerwy i uzupełnienie płynów, by móc dalej zacząć dokazywać. Jestem od tego by opowiedzieć w całości historię Waszego dnia, więc jest też miejsce na takie zdjęcia!

W międzyczasie znalazła się też chwila na łaskotki. Jak tylko Wasze dziecko lubi taką zabawę, to nie ma się co powstrzymywać.

Na koniec zostawiłem jedną z moich ulubionych fotografii z tej sesji. Szczery i prawdziwy niepozowany portret rodzinny. Bliskość i ciepło jakie bije z tego zdjęcia jest fantastyczne. Za takie fotografie cenię robienie zdjęć w domu klientów, a nie w studiu.


fotograf rodzinny śląsk

Fotograf rodzinny Śląsk - wspólne jedzenie

Fotograf rodzinny Śląsk

Lubię poznawać nowych ludzi, a równie mocno lubię powracać do ludzi, których już znam. Znajomość z Mateuszem sięga czasów szkolnych. Jego ślub z Kasią był jednym z moich pierwszych fotograficznych zleceń. Gdy po latach fotografowania ślubów i przyjęć chciałem spróbować swoich sil w kategorii fotograf rodzinny Śląsk, to naturalnie pomyślałem o Kasi i Mateuszu oraz ich córeczce Lili. 

Tę rodzinkę odwiedziłem w ich domu. Tam wykonałem kilka kadrów przy stole. Jak widzicie wspólny posiłek z dzieckiem, to wdzięczny temat. Na takich zdjęciach widać radość, bliskość, a całość jest naturalna i niewymuszona. Fotografując w mieszkaniu staram się zawsze wykorzystać sprzyjające elementy wystroju i otoczenia. W tym wypadku moją uwagę przykuła lampa, którą wykorzystałem do ciekawego ujęcia.

 Zdjęcia, które dziś Wam pokazuje to jedynie fragment całej sesji. Poza posiłkiem było też wspólne gotowanie i zabawy. Dziś jednak skupmy się na wspólnym czasie przy stole, przygotowaniach do wyjścia i spacerze, który postanowiłem pokazać Wam w czerni i bieli. Dzięki niej nawet asfaltowa droga może stać się atrakcyjnym elementem fotografii. Hulajnoga, całusy, patyczki wszystko to może znaleźć się na rodzinnych zdjęciach. 

Każde z tych zdjęć wykonałem bez mozolnego pozowania czy celowego szukania atrakcyjnych miejsc. W przypadku fotografii rodzinnej nie jest wymagany spójny kolorystycznie strój, piękny ogród czy przestrzenny dom. Do rodzinnego reportażu, który wykonuje jesteście potrzebni jedynie Wy, czyli rodzina w komplecie, która nigdzie się nie spieszy i ma czas pobyć razem. To bez znaczenia czy będziecie się bawić, gotować czy spacerować – każda z tych czynności potrafi być pełna czułości, radosnych spojrzeń i ciepłych gestów, które definiują Was jako rodzinę. Sądzę, że takie kadry, jak te, które wykonałem u Lili, Kasi i Mateusza mówią o nich znacznie więcej niż studyjne zdjęcie w białych koszulkach. 

Ta sesja była jedną z moich pierwszych, które starałem się zrealizować według moich wyobrażeń o sesjach rodzinnych. Do dziś jest jedną z moich ulubionych.