sesja rodzinna śląsk

Sesja rodzinna Śląsk - wspólny czas

Sesja rodzinna Śląsk

Chcecie zobaczyć jak na luzie można spędzić czas w trakcie zdjęć z małą córeczką? Część sesji to czas na czytanie książek, wspólny spacer, rozmowy itp. Inną część spokojnie można poświęcić na przyklejanie naklejek, wspólne wygłupy czy rozwiązywanie zadań w książeczkach. Razem z tą trójką nie mieliśmy problemu z zagospodarowaniem czasu! Hania, Martyna i Michał to świetni towarzysze, którzy wiedzieli jak dobrze zagospodarować ten czas.
Sesja rodzinna Śląsk ukazuje mi od wewnątrz. Pokazuje normalne życie rodziny, które uwielbiam dla Was zapamiętywać.

Dziś mam dla Was 10 zdjęć, które ukazują jak fajnie można spędzić wspólne chwile. 

Hania wylegująca się na kanapie. I już mamy pierwsze zdjęcie.

W trakcie sesji nie musicie być cały czas razem. Możecie być z dzieckiem też osobno, najpierw mama, a potem tata. Przecież chcemy, by ten reportaż z Waszego dnia był urozmaicony. Tu dwa kolejne zdjęcia ze wspólnych wygłupów.

Rysowanie, kolorowanie – Wasze dziecko to lubi? Nic nie  stoi na przeszkodzie, by właśnie w ten sposób spędzić wspólne chwile. 

Hania jak na małą damę przystało dba o swoją fryzurę. Dobry wygląd w czasie sesji zdjęciowej jest bardzo ważny. Mama to wie, więc chętnie pomaga swojej córeczce.

W międzyczasie są też momenty, by się przytulić i odpocząć. Ramię taty to idealne miejsce.

Na końcu wracamy do wspólnego uzupełniania gazetek, czytania książek i wspólnych harców. 

Jak widzicie wszystkie zdjęcia w zasadzie zostały wykonane w jednym pomieszczeniu, a jak różne momenty można pokazać. Mi do stworzenia ciekawego materiału wystarczą Wasze szczere emocje i zwykłe codzienne czynności. Pamiętajcie, że takie szczere fotografie zapamiętacie na dłużej. 

Oczywiście jest to tylko fragment naszej sesji. Całość zawiera jeszcze kilka innych ciekawych momentów, ale to już zostawiam na inny wpis. Dziś chciałem pokazać Wam, że nie ma złych momentów. Trzeba tylko do całości podejść ze zrozumieniem i otwartą głową. Wtedy z pozornie prostych czynności można stworzyć interesujący materiał.

Mam nadzieję, że te zdjęcia przypadną Wam do gustu i przekonacie się do naturalnych sesji rodzinnych.


zdjęcia rodzinne Śląsk

Zdjęcia rodzinne Śląsk - spacer

Zdjęcia rodzinne Śląsk

Rodzinny spacer, na który zaprosili mnie Karolina i Michał był świetnym pomysłem na sesję. Ich synek, Kubuś dobrze się czuł na świeżym powietrzu, a jesienne tło stworzyło rewelacyjną, ciepłą atmosferę. Zapraszam na kilka kadrów z tego dnia.

Park w Pszczynie to świetne miejsce na zdjęcia rodzinne Śląsk. Łatwo tam dojechać, a ogromny zielony teren sprawia, że nawet w weekend można znaleźć tam spokojny zakątek do zrobienia fajnych zdjęć. Ten spacer rodzinny był bardzo udany. Pogoda nas rozpieszczała tak bardzo, że ululała najmłodszego uczestnika. W czasie drzemki Kubusia wykonałem kilka zdjęć jego rodzicom i powspominaliśmy ich ślub, który miałem przyjemność fotografować.

Po drzemce Kubuś był modelem idealnym. Wesoły, rozbrykany, zainteresowany wszystkim wokół. 

Wspólne zbieranie liści to świetna zabawa i okazja do uchwycenia zajętej tym zajęciem rodzinki. Następne zdjęcia, to świetny pomysł na fotografię rodzica z dzieckiem, które tak jak Kubuś, dopiero stawia pierwsze kroki. Samoloty i podrzuty to momenty, w których zarówno rodzice i dzieci mają okazje do radości. Jak zawsze nie zabrakło też zdjeć typowo spacerowych. Szeroki kadr na malowniczym mostku oraz spacer między jesiennymi drzewami pokazuje urok tego miejsca. Kolejnym fajnym kadrem jest zdjęcie, na którym Kubuś poznaje okolicę raczkując  po trawie, a rodzice w tle pochylają się, by dać sobie całusa. Lubię je, gdyż na pierwszy plan wysuwa się tu pełna radości i zaangażowania buzia Kubusia, który może eksplorować świat. 

Na barana, na rękach, za rączkę, na czworakach – możliwości jest wiele. Jeśli więc myślicie, że zdjęcia z takim brzdącem mogą być trudne, to mówię Wam, że się mylicie. Mogą być trudne, jeśli oczekujecie pięknego uśmiechu do obiektywu w obcym miejscu i w konkretnej chwili. Mogą być trudne, jeśli w dzień umówionej sesji dziecko będzie czuło się gorzej z powodu przeziębienia albo wyrzynających się ząbków. Przekładanie sesji z powodu samopoczucia moich najmniejszych klientów przyjmuję zawsze z wyrozumiałością. A pozowany uśmiech do obiektywu? Jak widzicie, to wcale nie jest potrzebne!