Fotograf rodzinny Śląsk

Fotograf rodzinny Śląsk - Zosia, Ola i Krzysiek

Fotograf rodzinny Śląsk

Fotograf rodzinny Śląsk i w tym wypadku Kraków poznaje z innej strony. Rodzinne zabawy, wspólnie spędzany czas to mój chleb powszedni. Mam szanse, poznać życie rodziny i je dokumentować. Uwielbiam taką fotografię. Dziś mam dla Was kilka kadrów ze wspólnych zabaw Zosi, Oli i Krzyśka.

Jak widzicie – Zosi ciężko było zdecydować się na jedną zabawkę. Wyciągnęła swoje ulubione pluszaki i zaczęliśmy po prostu wspólnie spędzać czas. Udało się wykonać trzy fajne i różnorodne kadry. Radość i uśmiech Zosi jest nie do podrobienia. Za to właśnie uwielbiam fotografowanie dzieci. Są szczere – w tych zdjęciach nie ma żadnego udawania.

Dwa kolejne ujęcia to trochę szalonych zabaw. Tu Idealnie gra z całością napis na ścianie (z którym się w pełni zgadzam). Te proste rzeczy dają dużo szczęścia, wystarczy chcieć to szczęście znaleźć. Ja też lubię właśnie takie proste i szczere kadry.

Przyszedł czas na powrót do pluszaków i wspólny, naturalny portret. W tle choinka nadająca fajny nastrój i mamy zdjęcie rodzinne jakie naprawdę lubię!

Trzy ostatnie ujęcia to wygłupy i wykorzystanie ozdób choinkowych. Takie zwariowane portrety po latach będą wywoływać uśmiech na Waszych twarzach. Udało się złapać całą rodzinkę oraz zrobić niezwykle pozytywny portret Zosi. 

To była niezwykła sesja. Z jednej strony trudna. Wszystko odbywało się w jednym pomieszczeniu, a z drugiej strony łatwa, bo relacje w tej rodzinie są niezwykle pozytywne. Fotografowanie szczęśliwych ludzi jest łatwiejsze.
Dla mnie w tym wszystkim najbardziej liczą się emocje, a tu ich nie brakowało. Miny Zosi są nie do podrobienia – mega pozytywna dziewczynka.
Mimo początkowych trudności w zrealizowaniu sesji (przeziębienie itp.), jestem bardzo zadowolony, że po czasie udało się jednak spotkać i zrealizować nasz plan. Lubię nawiązywać takie dłuższe współprace. Z Zosią, Olą i Krzyśkiem znam się już od ich ślubu, w trakcie którego miałem przyjemność fotografować też chrzest Zosi. Każdy etap naszej współpracy wypadł świetnie z czego jestem niezwykle zadowolony.


Fotografia rodzinna Śląsk

Fotografia rodzinna Śląsk - rodzina Lisków

Fotografia rodzinna Śląsk

Każdy rodzic robił kiedyś zdjęcia swojemu dziecku na placu zabaw. Pierwszy raz na huśtawce, akrobatyczne zjazdy na zjeżdżalni, pokonywanie mostków i drabinek. Z jednej strony to banalne i prozaiczne, z drugiej strony taki plac zabaw i zdobywanie na nim kolejnych sprawności, to bardzo ważny element w życiu każdego dziecka. Ale czy zabawy na placu mogą być tematem profesjonalnej sesji? Pewnie, że tak. Fotografia rodzinna Śląsk zna już takie przypadki. 

Lili, Kasia i Mateusz, to rodzinka, która pojawiła się u mnie nie raz i nie dwa. Choćbym bardzo chciał, to nie umiem przestać wracać do tych zdjęć. Ich sesja, to świetny przykład tego, jak wiele można zrobić w jeden dzień! I to wciąż będąc w okolicy domu. Dziś pokażę Wam kilka kadrów, które upewnią Was, że czas na placu zabaw z dzieckiem, to fajny temat na rodzinne zdjęcia.

Taka sesja, to świetny pomysł z dwóch powodów. Po pierwsze, dziecko świetnie się bawi. A to ważne. Znika stres związany z obecnością obcej osoby, pojawia się autentyczne zaangażowanie i radość. Po drugie, jest ruch! A ja uwielbiam wykonywać reporterskie, dynamiczne kadry bez pozowania. 

Pierwsze zdjęcia to Lili w trakcie zabawy. Można powiedzieć śmiało, że to nic wymyślnego. Dziewczynce brakuje tu tiulowej sukienki, nic nie błyszczy i nie zachwyca. Jednak moim zdaniem Lili śmiejąca się na zjeżdżalni to świetny portret – autentyczny i pełen życia. 

Na kolejnym zdjęciu rodzice asekurują córkę wspinającą się po ściance. Widać zaangażowanie, Lili fajnie spogląda w górę, skupiona na celu. Dodatkowo w tle mamy bardzo przyjemne światło. 

Jednak zdjęcia z placu zabaw nie muszą być zawsze tak oczywiste. Kolejny kadr Was o tym przekona. Wesoło i z humorem. Bardzo je lubię. 

Plac zabaw to miejsce, w którym można pozwolić sobie na radość, spontaniczną interakcję z dzieckiem. To tu, bez wahania włączamy się w różne szalone zabawy, wspieramy i dopingujemy nasze dziecko. Moim zdaniem, warto to uwieczniać.