fotograf rodzinny katowice

Fotograf rodzinny Katowice - Zuzia i rodzicie

Fotograf rodzinny Katowice

Jako rodzic uwielbiam spędzać czas z dziećmi w plenerze. Zieleń, cisza, nieograniczona przestrzeń wpływają pozytywnie zarówno na dzieci, jak i dorosłych. To żadna tajemnica, dlatego nie dziwię się, że gdy tylko aura na zewnątrz sprzyja, to wolicie umawiać się ze mną na sesje w plenerze. Fotograf rodzinny Katowice musi znać od tej przyrodniczej strony. Ja jednak wybieram się czasem też poza miasto. Dziś pokażę Wam kilka zdjęć z takiego rodzinnego wypadu.

Na tę sesję wybrałem się z Zuzią, Asią i Sebastianem. Uwielbiam takie znajomości z pracy (choć tak naprawdę Asię znam jeszcze z czasów szkolnych). Asi i Sebastianowi wykonywałem wszelkie zdjęcia okołoślubne: sesję narzeczeńską, reportaż z dnia ślubu oraz sesję plenerową. To naprawdę wiele spędzonych wspólnie godzin, które po kilku latach zaowocowały pomysłem na wspólną realizację sesji rodzinnej z ich uroczą córką Zuzią.

Sesja rodzinna w Ogrodzie Botanicznym w Mikołowie to idealna propozycja na rodziny spacer. Często odwiedzam to miejsce z dziećmi i wiem, że ten teren  to świetnie miejsca na zdjęcia. Zobaczcie tylko ten wakacyjny, sielankowy klimat! 

Na pierwszym zdjęciu widzicie rodzinkę w komplecie. Oczywiście bez pozowania i celowego patrzenia w obiektyw. Widać tu radość i emocje. Skąd ten szeroki uśmiech zasłaniany dłonią? Zraszacze okazały się świetnym towarzyszem sesji. Mgiełka chłodnej wody fascynowała Zuzię, a żarty jej taty sprawiały, że mamy z tej sesji wiele roześmianych kadrów. W trakcie sesji rodzinnej lubię tworzyć fotografie w różnych konfiguracjach. Tu mamy uroczy, radosny portret mamy i córki. A na kolejnym zdjęciu  Asia przekonuje się jak pięknie pachną zerwane przez Zuzię stokrotki. Motyw zbierania kwiatów wykorzystałem też na innym zdjęciu, gdzie samotna Zuzia całkowicie skupiona jest na tym zajęciu. 

To tylko kilka kadrów z całej sesji, która była dla Zuzi przede wszystkim czasem spędzonym z rodzicami wsród kwiatów i zieleni. Lubię takie sesje, które zamiast stresować stają się przyjemnie spędzonym czasem. Na zakończenie zostawiam Wam zdjęcie całej trójki, zrobione zza mieniących się kropel wody. 


sesja rodzinna śląsk

Sesja rodzinna Śląsk - wspólny czas

Sesja rodzinna Śląsk

Chcecie zobaczyć jak na luzie można spędzić czas w trakcie zdjęć z małą córeczką? Część sesji to czas na czytanie książek, wspólny spacer, rozmowy itp. Inną część spokojnie można poświęcić na przyklejanie naklejek, wspólne wygłupy czy rozwiązywanie zadań w książeczkach. Razem z tą trójką nie mieliśmy problemu z zagospodarowaniem czasu! Hania, Martyna i Michał to świetni towarzysze, którzy wiedzieli jak dobrze zagospodarować ten czas.
Sesja rodzinna Śląsk ukazuje mi od wewnątrz. Pokazuje normalne życie rodziny, które uwielbiam dla Was zapamiętywać.

Dziś mam dla Was 10 zdjęć, które ukazują jak fajnie można spędzić wspólne chwile. 

Hania wylegująca się na kanapie. I już mamy pierwsze zdjęcie.

W trakcie sesji nie musicie być cały czas razem. Możecie być z dzieckiem też osobno, najpierw mama, a potem tata. Przecież chcemy, by ten reportaż z Waszego dnia był urozmaicony. Tu dwa kolejne zdjęcia ze wspólnych wygłupów.

Rysowanie, kolorowanie – Wasze dziecko to lubi? Nic nie  stoi na przeszkodzie, by właśnie w ten sposób spędzić wspólne chwile. 

Hania jak na małą damę przystało dba o swoją fryzurę. Dobry wygląd w czasie sesji zdjęciowej jest bardzo ważny. Mama to wie, więc chętnie pomaga swojej córeczce.

W międzyczasie są też momenty, by się przytulić i odpocząć. Ramię taty to idealne miejsce.

Na końcu wracamy do wspólnego uzupełniania gazetek, czytania książek i wspólnych harców. 

Jak widzicie wszystkie zdjęcia w zasadzie zostały wykonane w jednym pomieszczeniu, a jak różne momenty można pokazać. Mi do stworzenia ciekawego materiału wystarczą Wasze szczere emocje i zwykłe codzienne czynności. Pamiętajcie, że takie szczere fotografie zapamiętacie na dłużej. 

Oczywiście jest to tylko fragment naszej sesji. Całość zawiera jeszcze kilka innych ciekawych momentów, ale to już zostawiam na inny wpis. Dziś chciałem pokazać Wam, że nie ma złych momentów. Trzeba tylko do całości podejść ze zrozumieniem i otwartą głową. Wtedy z pozornie prostych czynności można stworzyć interesujący materiał.

Mam nadzieję, że te zdjęcia przypadną Wam do gustu i przekonacie się do naturalnych sesji rodzinnych.


zdjęcia rodzinne Śląsk

Zdjęcia rodzinne Śląsk - spacer

Zdjęcia rodzinne Śląsk

Rodzinny spacer, na który zaprosili mnie Karolina i Michał był świetnym pomysłem na sesję. Ich synek, Kubuś dobrze się czuł na świeżym powietrzu, a jesienne tło stworzyło rewelacyjną, ciepłą atmosferę. Zapraszam na kilka kadrów z tego dnia.

Park w Pszczynie to świetne miejsce na zdjęcia rodzinne Śląsk. Łatwo tam dojechać, a ogromny zielony teren sprawia, że nawet w weekend można znaleźć tam spokojny zakątek do zrobienia fajnych zdjęć. Ten spacer rodzinny był bardzo udany. Pogoda nas rozpieszczała tak bardzo, że ululała najmłodszego uczestnika. W czasie drzemki Kubusia wykonałem kilka zdjęć jego rodzicom i powspominaliśmy ich ślub, który miałem przyjemność fotografować.

Po drzemce Kubuś był modelem idealnym. Wesoły, rozbrykany, zainteresowany wszystkim wokół. 

Wspólne zbieranie liści to świetna zabawa i okazja do uchwycenia zajętej tym zajęciem rodzinki. Następne zdjęcia, to świetny pomysł na fotografię rodzica z dzieckiem, które tak jak Kubuś, dopiero stawia pierwsze kroki. Samoloty i podrzuty to momenty, w których zarówno rodzice i dzieci mają okazje do radości. Jak zawsze nie zabrakło też zdjeć typowo spacerowych. Szeroki kadr na malowniczym mostku oraz spacer między jesiennymi drzewami pokazuje urok tego miejsca. Kolejnym fajnym kadrem jest zdjęcie, na którym Kubuś poznaje okolicę raczkując  po trawie, a rodzice w tle pochylają się, by dać sobie całusa. Lubię je, gdyż na pierwszy plan wysuwa się tu pełna radości i zaangażowania buzia Kubusia, który może eksplorować świat. 

Na barana, na rękach, za rączkę, na czworakach – możliwości jest wiele. Jeśli więc myślicie, że zdjęcia z takim brzdącem mogą być trudne, to mówię Wam, że się mylicie. Mogą być trudne, jeśli oczekujecie pięknego uśmiechu do obiektywu w obcym miejscu i w konkretnej chwili. Mogą być trudne, jeśli w dzień umówionej sesji dziecko będzie czuło się gorzej z powodu przeziębienia albo wyrzynających się ząbków. Przekładanie sesji z powodu samopoczucia moich najmniejszych klientów przyjmuję zawsze z wyrozumiałością. A pozowany uśmiech do obiektywu? Jak widzicie, to wcale nie jest potrzebne!


Fotografia rodzinna Śląsk

Fotografia rodzinna Śląsk - wspólne wygłupy

Fotografia rodzinna Śląsk

Dziś mam dla Was bardzo pozytywny wpis dotyczący sesji rodzinnej z Igorem, Olą i Marcinem. Fotografia rodzinna Śląsk pokazuje z innej perspektywy. Od strony rodziny i ich życia.

Ta sesja miała różne oblicza. Zaczynaliśmy od wspólnej zabawy w pokoju, potem czytaliśmy razem książki. Miło spędzaliśmy dzień, ale trzeba pamiętać, że dzieci lubią się też wyszaleć. Przyszedł więc czas na szaleństwa i wygłupy. Usiedliśmy razem na łóżku i pozwoliliśmy Igorowi skakać, tańczyć, krzyczeć, przewracać się itd.

Dzisiejszy wpis zacznę od przygotowania do skoku, no i samego skoku. Dwa podobne zdjęcia pokazujące najpierw skupienie, a później sam lot. Było wesoło.

Trzy kolejne ujęcia to już wspólne fotografie z rodzicami. Najpierw trochę czułości, a później delikatne pozowanie do obiektywu. Wszystko wyszło bardzo naturalnie i spontanicznie. Trafił się też buziak z mamą!

Dwie czarno-białe fotografie, które Wam teraz przedstawię to ogień i woda. Dwa światy. Pierwsza, którą bardzo lubię pokazuje ogromną dynamikę i to, co się działo. To nie były zwykłe skoki, to były mega wygibasy i salta. Rodzice sami byli zaskoczeni. Drugie zdjęcie dla przełamania dynamiki pierwszego jest statyczne. Pokazuje chwilę przerwy i spokoju.

Ten portret Igora z rodzicami na pierwszym planie lubię za jego uśmiech. Szczery i prawdziwy uśmiech łobuziaka. Patrząc na to zdjęcie nie mam wątpliwości, że chłopak jest zadowolony!

Po takich harcach i wygłupach nadchodzi czas na chwilę przerwy i uzupełnienie płynów, by móc dalej zacząć dokazywać. Jestem od tego by opowiedzieć w całości historię Waszego dnia, więc jest też miejsce na takie zdjęcia!

W międzyczasie znalazła się też chwila na łaskotki. Jak tylko Wasze dziecko lubi taką zabawę, to nie ma się co powstrzymywać.

Na koniec zostawiłem jedną z moich ulubionych fotografii z tej sesji. Szczery i prawdziwy niepozowany portret rodzinny. Bliskość i ciepło jakie bije z tego zdjęcia jest fantastyczne. Za takie fotografie cenię robienie zdjęć w domu klientów, a nie w studiu.


fotograf rodzinny śląsk

Fotograf rodzinny Śląsk - wspólne jedzenie

Fotograf rodzinny Śląsk

Lubię poznawać nowych ludzi, a równie mocno lubię powracać do ludzi, których już znam. Znajomość z Mateuszem sięga czasów szkolnych. Jego ślub z Kasią był jednym z moich pierwszych fotograficznych zleceń. Gdy po latach fotografowania ślubów i przyjęć chciałem spróbować swoich sil w kategorii fotograf rodzinny Śląsk, to naturalnie pomyślałem o Kasi i Mateuszu oraz ich córeczce Lili. 

Tę rodzinkę odwiedziłem w ich domu. Tam wykonałem kilka kadrów przy stole. Jak widzicie wspólny posiłek z dzieckiem, to wdzięczny temat. Na takich zdjęciach widać radość, bliskość, a całość jest naturalna i niewymuszona. Fotografując w mieszkaniu staram się zawsze wykorzystać sprzyjające elementy wystroju i otoczenia. W tym wypadku moją uwagę przykuła lampa, którą wykorzystałem do ciekawego ujęcia.

 Zdjęcia, które dziś Wam pokazuje to jedynie fragment całej sesji. Poza posiłkiem było też wspólne gotowanie i zabawy. Dziś jednak skupmy się na wspólnym czasie przy stole, przygotowaniach do wyjścia i spacerze, który postanowiłem pokazać Wam w czerni i bieli. Dzięki niej nawet asfaltowa droga może stać się atrakcyjnym elementem fotografii. Hulajnoga, całusy, patyczki wszystko to może znaleźć się na rodzinnych zdjęciach. 

Każde z tych zdjęć wykonałem bez mozolnego pozowania czy celowego szukania atrakcyjnych miejsc. W przypadku fotografii rodzinnej nie jest wymagany spójny kolorystycznie strój, piękny ogród czy przestrzenny dom. Do rodzinnego reportażu, który wykonuje jesteście potrzebni jedynie Wy, czyli rodzina w komplecie, która nigdzie się nie spieszy i ma czas pobyć razem. To bez znaczenia czy będziecie się bawić, gotować czy spacerować – każda z tych czynności potrafi być pełna czułości, radosnych spojrzeń i ciepłych gestów, które definiują Was jako rodzinę. Sądzę, że takie kadry, jak te, które wykonałem u Lili, Kasi i Mateusza mówią o nich znacznie więcej niż studyjne zdjęcie w białych koszulkach. 

Ta sesja była jedną z moich pierwszych, które starałem się zrealizować według moich wyobrażeń o sesjach rodzinnych. Do dziś jest jedną z moich ulubionych.


zdjęcia rodzinne katowice

Zdjęcia rodzinne Katowice - wspólny spacer

Zdjęcia rodzinne Katowice

Piękne okoliczności przyrody, wspaniała pogoda – czego chcieć więcej? Brakuje tylko fajnej rodzinki, ale nie w tym przypadku. Tu było wszystko. Dziś troszkę o tym, jak wygląda ta część „chodzona” sesji. Czyli o wspólnym spacerze.
Zdjęcia rodzinne Katowice pokazują z tej ładniejszej, bardziej zielonej strony. To w takie miejsca najczęściej wybieram się z parami by sfotografować ich w jak najlepszy sposób. Nie wyklucza to oczywiście sesji rodzinnej w mieście, jednak większość z Was decyduje się na łono natury.

Dziś mam dla Was kilka kadrów ze wspólnego spaceru z Zuzią, Asią i Sebastianem. Miejsce, które wybraliśmy to Ogród Botaniczny w Mikołowie. Piękne zielone ścieżki, bardzo przyjemna, krótko ścięta trawa. No i nie ma co ukrywać – dopisało nam też światło.

Zaczęliśmy od szerokiego ujęcia pokazującego troszkę więcej pięknego zielonego terenu dookoła. Kolory mnie urzekły. Poza tym z drzew dookoła tworzy się swego rodzaju korytarz, który ładnie buduje kompozycję tego zdjęcia.

Jak spacer to nie tylko z rodzicami za rękę, ale też samotne hasanie po trawie. Zuzia w ogóle nie była skrępowana moją osobą, czuła się bardzo swobodnie i pewnie. Widać to zresztą na zdjęciach.

Niestandardowe cięcie? Czemu nie. Tu skupiłem się głównie na naszej najmniejszej modelce. Rodzice zeszli na drugi plan. W tym zdjęciu uważam, że fajnie widać świat dziecka. Dla nich jesteśmy wielkimi postaciami z głowami gdzieś wysoko nad nami. Tak to widzę!

Znajdzie się też chwila przerwy na rozmowę i żarciki z rodzicami, albo na przykucnięcie na trawce i zbieranie kwiatków. Tu udało się sfotografować Zuzię pod światło i złapać z nią kontakt wzrokowy. Powstał bardzo przyjemny i naturalny portret. 

A gdy obydwoje rodzice trzymają za rękę to nie może obejść się bez klasycznego skoku. Znam to z własnego doświadczenia. Większość dzieci to uwielbia i jest to świetny moment na kolejne naturalne i niewymuszone zdjęcie. 

W trakcie sesji takich zdjęć wykonuję kilka, fajnie one budują całość, przełamując te bardziej statyczne ujęcia.


Sesja rodzinna Katowice

Sesja rodzinna Katowice - świąteczny klimat

Sesja rodzinna Katowice

Być może zdążyliście już zobaczyć kila moich rodzinnych sesji. Jeśli tak, to zauważyliście, że są one w dużej mierze dynamiczne i niewiele w nich sztywnego pozowania. Dla niektórych może wydawać się to problematyczne. Bo może inni potrafią, ale my niekoniecznie. Bo może lepiej usiąść w przygotowanej przez fotografa scenerii, uśmiechnąć się w eleganckiej kreacji i „pstryk” mieć rodzinny portret do ramki. W pełni rozumiem te wątpliwości, dlatego dziś pokażę Wam kilka kadrów, które zobrazują jak fajnie i naturalnie może wypaść sesja rodzina w świątecznym klimacie wykonana w domu. 

To była moja pierwsza świąteczna sesja rodzinna Katowice, gdzie do swojego mieszkania zaprosiła mnie Ola i Krzysiek oraz ich urocza córka Zosia. Choć pora roku sprawiała, że klimat był świąteczny, to plan na sesję był standardowy. Ja starałem się jak najmniej ingerować, a rodzice zajmowali uwagę Zosi tak, by zamiast sztywnych portretów zatrzymać w kadrze chwile beztroskiej zabawy i rodzinnej czułości. 

Wszystkie zdjęcia, które dziś Wam prezentuję wykonałem w kolorze. Ukazany na nich fragment mieszkania, choinka, spójne kolorystycznie ubrania  – wszystko wygląda bardzo dobrze. Czerwień kratki i zieleń choinki, złote światełka tworzą świąteczną atmosferę, która jest tu uroczym akcentem.

Na pierwszy ogień poszły ulubione przez Zosię pluszaki. Uwielbiam to zaangażowanie na twarzach całej rodziny, gdy w grę wchodzi zabawa. Można udawać, że nie przepada się za dziecięcymi zabawami, ale gdy pojawia się radość rozbawionego dziecka, dorośli zwykle zapominają o wszystkim wokół. Kolejne dwa zdjęcia to nieco szalone portrety. Na jednym z nich Ola cudownie patrzy na swoją córkę, a na następnym to Zosia pozuje jak prawdziwa gwiazda. Niecodzienne rekwizyty na pewno będą w przyszłości wielokrotnie omawiane. Jestem pewien, że sami też jesteście  nimi zaintrygowani! Na zakończenie pozostawiłem jeszcze dwa zdjęcia z kulkami. Wciąż to samo miejsce, rodzice jedynie zmieniają zabawki, bo tak małe szkraby jak Zosia, szybko się nudzą. Tutaj bardzo fajny świąteczno-kulkowy portret Zosi, która zerknęła na mnie w trakcie zabawy.


Fotograf rodzinny Katowice

Fotograf rodzinny Katowice - Lili, Kasia i Mateusz

Fotograf rodzinny Katowice

Dzisiejszy post będzie o zdjęciach rodzinnych, które bardzo mocno charakteryzują mój styl i moje podejście do fotografii rodzinnej. Mam dla Was kilka kadrów z sesji zrealizowanej z Lili, Kasią i Mateuszem. Jako fotograf rodzinny Katowice uważam za swój główny rejon działania, ale Śląsk jest bardzo dobrze skomunikowany i w tym wypadku wybrałem się na zdjęcia do Mikołowa.

Tematem tego wpisu będzie wspólne gotowanie z dzieckiem. Jeśli Wasze dziecko tak jak Lili, lubi pomagać w kuchni to jest to świetny pomysł na część sesji. Podczas takich czynności można wykonać kilka naprawdę fajnych i naturalnych portretów.

W tym wypadku zacząłem od dwóch kolorowych zdjęć, gdzie Lili z mamą przygotowują produkty, oraz detal pokazujący z bliska co tam będzie przygotowywane.

Nie ma szans. Gotowanie nie odbędzie się bez wcześniejszego spróbowania czy wszystko smakuje. Dlatego też jestem ciągle czujny, by takie momenty też uchwycić. 

Kolejne dwa ujęcia znów podzielone są na dwie różne scenki. Szerokie ujęcie pokazujące radość całej rodziny ze wspólnego przygotowywania posiłku. To naprawdę może być niezła frajda. Oraz portret Lili połączony z detalem, czyli z tym, co jest obecnie przygotowywane na patelni.

Znalazła się też chwila na wykorzystanie światła wpadającego przez okno i zrobienie bardzo przyjemnego dziecięcego portretu.

Przygotowanie posiłków trwa, a z własnego doświadczenia wiem, że dzieci szybko się nudzą. Jestem od tego, by pokazać prawdziwą i szczerą historię tego dnia, więc i to nie umknęło mojej uwadze.

Przyszedł czas na konsumpcję. I tak, z reguły nie fotografuje się osób, które jedzą, ale można to zrobić dyskretnie i unikając kiczu. W tym wypadku podczas posiłku wykonałem sporo zdjęć, a wybrałem te trzy. Każde z troszkę innej perspektywy, w każdym skupiałem się na czymś innym.

Jak widzicie nawet z takiej czynności jak wspólne przygotowywanie jedzenia, może powstać część Waszej sesji. Te zdjęcia są naturalne i szczere. Za kilka lat na pewno moi bohaterowie: Lili, Kasia i Mateusz będą wracać do nich z uśmiechem na twarzach.


Fotografia rodzinna Katowice

Fotografia rodzinna Katowice - Hania, Martyna i Michał

Fotografia rodzinna Katowice

W dzisiejszym wpisie postaram się przekonać Was, że sesja zdjęciowa w domu, to świetny pomysł. Posłużę się w tym celu zdjęciami Hani, Martyny i Michała, którzy zaprosili mnie na rodzinne czytanie.

Te zdjęcia to tylko część jednej z wielu sesji jakie wykonałem. Fotografia rodzinna Katowice czy okolice, to temat, który odkrywa przede mną różnorodność jaką skrywa w sobie pojęcie rodzinnego spędzania czasu. Tym razem wszystkie zdjęcia, które Wam pokażę skupiają się na zabawach z książkami w salonie. Ulubione czytanki, gazetki, naklejki, uwaga rodziców i znane otoczenie sprawiły, że mała Hania czuła się swobodnie i komfortowo, a ja mogłem spokojnie fotografować. Czułość i uwaga rodziców sprawiły, że Hania szybko zaangażowała się w zabawę i właściwie zaczęła mnie ignorować. W ten sposób powstało kilka szczerych, ujmujących kadrów.

Pierwszy kadr, to pełne skupienie całej rodziny, która pochyla się nad książką. Zdjęcie w kolorze pozwala na pokazanie fajnych pomarańczowych elementów wystroju, które kontrastują z wszechobecną bielą i ciemnymi elementami. W takich chwilach zawsze zauważam kolorystyczne smaczki i staram się je wkomponować w kadr. Kolejne kolorowe zdjęcie, to Hania z pomarańczową kredką w ciasnym kadrze oraz szersze ujęcie ukazujące też rodziców. 

Jednak najbardziej lubię te czarno-białe zdjęcia które, moim zdaniem, najlepiej oddają intymność rodzinnej chwili. Musicie przyznać, że od razu wyczuwa się tu ciepłą relację łącząca portretowanych. Aż trudno sobie wyobrazić, że ja tu stoję, kręcę się po tym salonie, a aparat nieustannie robi „klik, klik, klik”, gdy rejestruje te chwile. Każde z tych trzech zdjęć, to świetna pamiątka. Nie wiem jak Wy, ale ja zdecydowanie wolę takie zdjęcia, niż te, na których sztywno ubrana rodzina nerwowo zerka wprost w obiektyw. Zajmując się fotografią rodzinną, chcę pozostać bardziej reportażystą, który działa będąc obok, przyglądając się temu, co lubicie wspólnie robić. Nie chcę kreować sytuacji, aranżować strojów czy scenerii. Uważam, że mieszkanie Hani, Martyny i Michała to idealne studio, ich codzienne ubrania, to idealne stylizacje, a wspólne czytanie książek, to idealna sytuacja na zdjęcie do ramki. 


zdjęcia rodzinne śląsk

Zdjęcia rodzinne Śląsk - Kubuś, Karolina i Michał

Zdjęcia rodzinne Śląsk

Zdjęcia rodzinne Śląsk pokazują mi od innej strony. Z innej perspektywy. Widzę kochające się rodziny, które spędzają miło czas w domu lub na fajnym spacerze.
Jesienna sesja rodzinna, której fragment dziś Wam przedstawię odbyła się z Kubusiem, Karoliną i Michałem. Na miejsce sesji wybraliśmy malowniczy Park w Pszczynie.

Podczas zdjęć trafiliśmy na piękne światło, które co chwilę staraliśmy się wykorzystać. Na ziemi leżała masa liści, które bardzo ulubił sobie Kuba. Polska jesień jest fantastycznym czasem do wykonywania zdjęć. Kolory, temperatura, wszystko w tym okresie się zgadza, dlatego bardzo polecam okres od września do listopada na tego typu sesje.

Podczas tego typu zdjęć zawsze staram się pokazać różne sytuacje. Fotografuję czasem samo dziecko, czasem samych rodziców. Innym razem jakiś detal czy każdego z rodziców osobno z dzieckiem. Chcę by sesja była różnorodna i ciekawa.

Dziś mam dla Was 6 kadrów pokazujących troszkę ujęć z tej bardzo udanej sesji.

Na początek jedno z moich ulubionych zdjęć. Zwykły spacer, ale genialny moment, gdy Karolina z Michałem chcą sobie dać buziaka i mina Kubusia patrzącego na nich z góry. W tle kolory polskiej jesieni i w dłoni Karoliny liście, które wcześniej zbierała razem z synkiem. To zdjęcie pokazuje mój sposób patrzenia. Bije od niego szczerość, bo nikt tu sztywno nie pozuje.

Dwie kolejne fotografie to całkiem różne ujęcia. Jedno pokazujące detal. Dłonie rodziców do przytulonego dziecka. Nie jest to łatwo zrobić, by wyglądało dobrze, ale z tego kadru jestem zadowolony. Drugie ujęcie bardziej na luzie, sami rodzicie + liście. Ot, takie rozluźnienie pomiędzy zdjęciami.

Na kolejnych zdjęciach pokazałem Karolinę i Michała osobno, ale z Kubusiem. Jedno to wąski kadr, gdzie świetnie widać relacje między mamą, a synem. Piękne szczere uśmiechy. Drugie to luźna sytuacja w trakcie zabawy w liściach.

Na koniec zostawiłem jedną fotografię, gdzie rodzicie prowadzą Kubusia w bardzo ładnej scenerii. Chciałem w miarę szeroko pokazać ten kadr, by było widać liście i drzewa. Poza tym, to niezwykle ważny moment, gdy dziecko stawia jedne z pierwszych kroków przy pomocy rodziców.

To tylko fragment całej sesji. Całość możecie zobaczyć tu: Kubuś, Karolina i Michał.