Fotografia rodzinna Śląsk

Fotografia rodzinna Śląsk - wspólne wygłupy

Fotografia rodzinna Śląsk

Dziś mam dla Was bardzo pozytywny wpis dotyczący sesji rodzinnej z Igorem, Olą i Marcinem. Fotografia rodzinna Śląsk pokazuje z innej perspektywy. Od strony rodziny i ich życia.

Ta sesja miała różne oblicza. Zaczynaliśmy od wspólnej zabawy w pokoju, potem czytaliśmy razem książki. Miło spędzaliśmy dzień, ale trzeba pamiętać, że dzieci lubią się też wyszaleć. Przyszedł więc czas na szaleństwa i wygłupy. Usiedliśmy razem na łóżku i pozwoliliśmy Igorowi skakać, tańczyć, krzyczeć, przewracać się itd.

Dzisiejszy wpis zacznę od przygotowania do skoku, no i samego skoku. Dwa podobne zdjęcia pokazujące najpierw skupienie, a później sam lot. Było wesoło.

Trzy kolejne ujęcia to już wspólne fotografie z rodzicami. Najpierw trochę czułości, a później delikatne pozowanie do obiektywu. Wszystko wyszło bardzo naturalnie i spontanicznie. Trafił się też buziak z mamą!

Dwie czarno-białe fotografie, które Wam teraz przedstawię to ogień i woda. Dwa światy. Pierwsza, którą bardzo lubię pokazuje ogromną dynamikę i to, co się działo. To nie były zwykłe skoki, to były mega wygibasy i salta. Rodzice sami byli zaskoczeni. Drugie zdjęcie dla przełamania dynamiki pierwszego jest statyczne. Pokazuje chwilę przerwy i spokoju.

Ten portret Igora z rodzicami na pierwszym planie lubię za jego uśmiech. Szczery i prawdziwy uśmiech łobuziaka. Patrząc na to zdjęcie nie mam wątpliwości, że chłopak jest zadowolony!

Po takich harcach i wygłupach nadchodzi czas na chwilę przerwy i uzupełnienie płynów, by móc dalej zacząć dokazywać. Jestem od tego by opowiedzieć w całości historię Waszego dnia, więc jest też miejsce na takie zdjęcia!

W międzyczasie znalazła się też chwila na łaskotki. Jak tylko Wasze dziecko lubi taką zabawę, to nie ma się co powstrzymywać.

Na koniec zostawiłem jedną z moich ulubionych fotografii z tej sesji. Szczery i prawdziwy niepozowany portret rodzinny. Bliskość i ciepło jakie bije z tego zdjęcia jest fantastyczne. Za takie fotografie cenię robienie zdjęć w domu klientów, a nie w studiu.


fotograf rodzinny śląsk

Fotograf rodzinny Śląsk - wspólne jedzenie

Fotograf rodzinny Śląsk

Lubię poznawać nowych ludzi, a równie mocno lubię powracać do ludzi, których już znam. Znajomość z Mateuszem sięga czasów szkolnych. Jego ślub z Kasią był jednym z moich pierwszych fotograficznych zleceń. Gdy po latach fotografowania ślubów i przyjęć chciałem spróbować swoich sil w kategorii fotograf rodzinny Śląsk, to naturalnie pomyślałem o Kasi i Mateuszu oraz ich córeczce Lili. 

Tę rodzinkę odwiedziłem w ich domu. Tam wykonałem kilka kadrów przy stole. Jak widzicie wspólny posiłek z dzieckiem, to wdzięczny temat. Na takich zdjęciach widać radość, bliskość, a całość jest naturalna i niewymuszona. Fotografując w mieszkaniu staram się zawsze wykorzystać sprzyjające elementy wystroju i otoczenia. W tym wypadku moją uwagę przykuła lampa, którą wykorzystałem do ciekawego ujęcia.

 Zdjęcia, które dziś Wam pokazuje to jedynie fragment całej sesji. Poza posiłkiem było też wspólne gotowanie i zabawy. Dziś jednak skupmy się na wspólnym czasie przy stole, przygotowaniach do wyjścia i spacerze, który postanowiłem pokazać Wam w czerni i bieli. Dzięki niej nawet asfaltowa droga może stać się atrakcyjnym elementem fotografii. Hulajnoga, całusy, patyczki wszystko to może znaleźć się na rodzinnych zdjęciach. 

Każde z tych zdjęć wykonałem bez mozolnego pozowania czy celowego szukania atrakcyjnych miejsc. W przypadku fotografii rodzinnej nie jest wymagany spójny kolorystycznie strój, piękny ogród czy przestrzenny dom. Do rodzinnego reportażu, który wykonuje jesteście potrzebni jedynie Wy, czyli rodzina w komplecie, która nigdzie się nie spieszy i ma czas pobyć razem. To bez znaczenia czy będziecie się bawić, gotować czy spacerować – każda z tych czynności potrafi być pełna czułości, radosnych spojrzeń i ciepłych gestów, które definiują Was jako rodzinę. Sądzę, że takie kadry, jak te, które wykonałem u Lili, Kasi i Mateusza mówią o nich znacznie więcej niż studyjne zdjęcie w białych koszulkach. 

Ta sesja była jedną z moich pierwszych, które starałem się zrealizować według moich wyobrażeń o sesjach rodzinnych. Do dziś jest jedną z moich ulubionych.


zdjęcia rodzinne katowice

Zdjęcia rodzinne Katowice - wspólny spacer

Zdjęcia rodzinne Katowice

Piękne okoliczności przyrody, wspaniała pogoda – czego chcieć więcej? Brakuje tylko fajnej rodzinki, ale nie w tym przypadku. Tu było wszystko. Dziś troszkę o tym, jak wygląda ta część „chodzona” sesji. Czyli o wspólnym spacerze.
Zdjęcia rodzinne Katowice pokazują z tej ładniejszej, bardziej zielonej strony. To w takie miejsca najczęściej wybieram się z parami by sfotografować ich w jak najlepszy sposób. Nie wyklucza to oczywiście sesji rodzinnej w mieście, jednak większość z Was decyduje się na łono natury.

Dziś mam dla Was kilka kadrów ze wspólnego spaceru z Zuzią, Asią i Sebastianem. Miejsce, które wybraliśmy to Ogród Botaniczny w Mikołowie. Piękne zielone ścieżki, bardzo przyjemna, krótko ścięta trawa. No i nie ma co ukrywać – dopisało nam też światło.

Zaczęliśmy od szerokiego ujęcia pokazującego troszkę więcej pięknego zielonego terenu dookoła. Kolory mnie urzekły. Poza tym z drzew dookoła tworzy się swego rodzaju korytarz, który ładnie buduje kompozycję tego zdjęcia.

Jak spacer to nie tylko z rodzicami za rękę, ale też samotne hasanie po trawie. Zuzia w ogóle nie była skrępowana moją osobą, czuła się bardzo swobodnie i pewnie. Widać to zresztą na zdjęciach.

Niestandardowe cięcie? Czemu nie. Tu skupiłem się głównie na naszej najmniejszej modelce. Rodzice zeszli na drugi plan. W tym zdjęciu uważam, że fajnie widać świat dziecka. Dla nich jesteśmy wielkimi postaciami z głowami gdzieś wysoko nad nami. Tak to widzę!

Znajdzie się też chwila przerwy na rozmowę i żarciki z rodzicami, albo na przykucnięcie na trawce i zbieranie kwiatków. Tu udało się sfotografować Zuzię pod światło i złapać z nią kontakt wzrokowy. Powstał bardzo przyjemny i naturalny portret. 

A gdy obydwoje rodzice trzymają za rękę to nie może obejść się bez klasycznego skoku. Znam to z własnego doświadczenia. Większość dzieci to uwielbia i jest to świetny moment na kolejne naturalne i niewymuszone zdjęcie. 

W trakcie sesji takich zdjęć wykonuję kilka, fajnie one budują całość, przełamując te bardziej statyczne ujęcia.


Sesja rodzinna Katowice

Sesja rodzinna Katowice - świąteczny klimat

Sesja rodzinna Katowice

Być może zdążyliście już zobaczyć kila moich rodzinnych sesji. Jeśli tak, to zauważyliście, że są one w dużej mierze dynamiczne i niewiele w nich sztywnego pozowania. Dla niektórych może wydawać się to problematyczne. Bo może inni potrafią, ale my niekoniecznie. Bo może lepiej usiąść w przygotowanej przez fotografa scenerii, uśmiechnąć się w eleganckiej kreacji i „pstryk” mieć rodzinny portret do ramki. W pełni rozumiem te wątpliwości, dlatego dziś pokażę Wam kilka kadrów, które zobrazują jak fajnie i naturalnie może wypaść sesja rodzina w świątecznym klimacie wykonana w domu. 

To była moja pierwsza świąteczna sesja rodzinna Katowice, gdzie do swojego mieszkania zaprosiła mnie Ola i Krzysiek oraz ich urocza córka Zosia. Choć pora roku sprawiała, że klimat był świąteczny, to plan na sesję był standardowy. Ja starałem się jak najmniej ingerować, a rodzice zajmowali uwagę Zosi tak, by zamiast sztywnych portretów zatrzymać w kadrze chwile beztroskiej zabawy i rodzinnej czułości. 

Wszystkie zdjęcia, które dziś Wam prezentuję wykonałem w kolorze. Ukazany na nich fragment mieszkania, choinka, spójne kolorystycznie ubrania  – wszystko wygląda bardzo dobrze. Czerwień kratki i zieleń choinki, złote światełka tworzą świąteczną atmosferę, która jest tu uroczym akcentem.

Na pierwszy ogień poszły ulubione przez Zosię pluszaki. Uwielbiam to zaangażowanie na twarzach całej rodziny, gdy w grę wchodzi zabawa. Można udawać, że nie przepada się za dziecięcymi zabawami, ale gdy pojawia się radość rozbawionego dziecka, dorośli zwykle zapominają o wszystkim wokół. Kolejne dwa zdjęcia to nieco szalone portrety. Na jednym z nich Ola cudownie patrzy na swoją córkę, a na następnym to Zosia pozuje jak prawdziwa gwiazda. Niecodzienne rekwizyty na pewno będą w przyszłości wielokrotnie omawiane. Jestem pewien, że sami też jesteście  nimi zaintrygowani! Na zakończenie pozostawiłem jeszcze dwa zdjęcia z kulkami. Wciąż to samo miejsce, rodzice jedynie zmieniają zabawki, bo tak małe szkraby jak Zosia, szybko się nudzą. Tutaj bardzo fajny świąteczno-kulkowy portret Zosi, która zerknęła na mnie w trakcie zabawy.


Fotograf rodzinny Katowice

Fotograf rodzinny Katowice - Lili, Kasia i Mateusz

Fotograf rodzinny Katowice

Dzisiejszy post będzie o zdjęciach rodzinnych, które bardzo mocno charakteryzują mój styl i moje podejście do fotografii rodzinnej. Mam dla Was kilka kadrów z sesji zrealizowanej z Lili, Kasią i Mateuszem. Jako fotograf rodzinny Katowice uważam za swój główny rejon działania, ale Śląsk jest bardzo dobrze skomunikowany i w tym wypadku wybrałem się na zdjęcia do Mikołowa.

Tematem tego wpisu będzie wspólne gotowanie z dzieckiem. Jeśli Wasze dziecko tak jak Lili, lubi pomagać w kuchni to jest to świetny pomysł na część sesji. Podczas takich czynności można wykonać kilka naprawdę fajnych i naturalnych portretów.

W tym wypadku zacząłem od dwóch kolorowych zdjęć, gdzie Lili z mamą przygotowują produkty, oraz detal pokazujący z bliska co tam będzie przygotowywane.

Nie ma szans. Gotowanie nie odbędzie się bez wcześniejszego spróbowania czy wszystko smakuje. Dlatego też jestem ciągle czujny, by takie momenty też uchwycić. 

Kolejne dwa ujęcia znów podzielone są na dwie różne scenki. Szerokie ujęcie pokazujące radość całej rodziny ze wspólnego przygotowywania posiłku. To naprawdę może być niezła frajda. Oraz portret Lili połączony z detalem, czyli z tym, co jest obecnie przygotowywane na patelni.

Znalazła się też chwila na wykorzystanie światła wpadającego przez okno i zrobienie bardzo przyjemnego dziecięcego portretu.

Przygotowanie posiłków trwa, a z własnego doświadczenia wiem, że dzieci szybko się nudzą. Jestem od tego, by pokazać prawdziwą i szczerą historię tego dnia, więc i to nie umknęło mojej uwadze.

Przyszedł czas na konsumpcję. I tak, z reguły nie fotografuje się osób, które jedzą, ale można to zrobić dyskretnie i unikając kiczu. W tym wypadku podczas posiłku wykonałem sporo zdjęć, a wybrałem te trzy. Każde z troszkę innej perspektywy, w każdym skupiałem się na czymś innym.

Jak widzicie nawet z takiej czynności jak wspólne przygotowywanie jedzenia, może powstać część Waszej sesji. Te zdjęcia są naturalne i szczere. Za kilka lat na pewno moi bohaterowie: Lili, Kasia i Mateusz będą wracać do nich z uśmiechem na twarzach.


Fotografia rodzinna Katowice

Fotografia rodzinna Katowice - Hania, Martyna i Michał

Fotografia rodzinna Katowice

W dzisiejszym wpisie postaram się przekonać Was, że sesja zdjęciowa w domu, to świetny pomysł. Posłużę się w tym celu zdjęciami Hani, Martyny i Michała, którzy zaprosili mnie na rodzinne czytanie.

Te zdjęcia to tylko część jednej z wielu sesji jakie wykonałem. Fotografia rodzinna Katowice czy okolice, to temat, który odkrywa przede mną różnorodność jaką skrywa w sobie pojęcie rodzinnego spędzania czasu. Tym razem wszystkie zdjęcia, które Wam pokażę skupiają się na zabawach z książkami w salonie. Ulubione czytanki, gazetki, naklejki, uwaga rodziców i znane otoczenie sprawiły, że mała Hania czuła się swobodnie i komfortowo, a ja mogłem spokojnie fotografować. Czułość i uwaga rodziców sprawiły, że Hania szybko zaangażowała się w zabawę i właściwie zaczęła mnie ignorować. W ten sposób powstało kilka szczerych, ujmujących kadrów.

Pierwszy kadr, to pełne skupienie całej rodziny, która pochyla się nad książką. Zdjęcie w kolorze pozwala na pokazanie fajnych pomarańczowych elementów wystroju, które kontrastują z wszechobecną bielą i ciemnymi elementami. W takich chwilach zawsze zauważam kolorystyczne smaczki i staram się je wkomponować w kadr. Kolejne kolorowe zdjęcie, to Hania z pomarańczową kredką w ciasnym kadrze oraz szersze ujęcie ukazujące też rodziców. 

Jednak najbardziej lubię te czarno-białe zdjęcia które, moim zdaniem, najlepiej oddają intymność rodzinnej chwili. Musicie przyznać, że od razu wyczuwa się tu ciepłą relację łącząca portretowanych. Aż trudno sobie wyobrazić, że ja tu stoję, kręcę się po tym salonie, a aparat nieustannie robi „klik, klik, klik”, gdy rejestruje te chwile. Każde z tych trzech zdjęć, to świetna pamiątka. Nie wiem jak Wy, ale ja zdecydowanie wolę takie zdjęcia, niż te, na których sztywno ubrana rodzina nerwowo zerka wprost w obiektyw. Zajmując się fotografią rodzinną, chcę pozostać bardziej reportażystą, który działa będąc obok, przyglądając się temu, co lubicie wspólnie robić. Nie chcę kreować sytuacji, aranżować strojów czy scenerii. Uważam, że mieszkanie Hani, Martyny i Michała to idealne studio, ich codzienne ubrania, to idealne stylizacje, a wspólne czytanie książek, to idealna sytuacja na zdjęcie do ramki. 


zdjęcia rodzinne śląsk

Zdjęcia rodzinne Śląsk - Kubuś, Karolina i Michał

Zdjęcia rodzinne Śląsk

Zdjęcia rodzinne Śląsk pokazują mi od innej strony. Z innej perspektywy. Widzę kochające się rodziny, które spędzają miło czas w domu lub na fajnym spacerze.
Jesienna sesja rodzinna, której fragment dziś Wam przedstawię odbyła się z Kubusiem, Karoliną i Michałem. Na miejsce sesji wybraliśmy malowniczy Park w Pszczynie.

Podczas zdjęć trafiliśmy na piękne światło, które co chwilę staraliśmy się wykorzystać. Na ziemi leżała masa liści, które bardzo ulubił sobie Kuba. Polska jesień jest fantastycznym czasem do wykonywania zdjęć. Kolory, temperatura, wszystko w tym okresie się zgadza, dlatego bardzo polecam okres od września do listopada na tego typu sesje.

Podczas tego typu zdjęć zawsze staram się pokazać różne sytuacje. Fotografuję czasem samo dziecko, czasem samych rodziców. Innym razem jakiś detal czy każdego z rodziców osobno z dzieckiem. Chcę by sesja była różnorodna i ciekawa.

Dziś mam dla Was 6 kadrów pokazujących troszkę ujęć z tej bardzo udanej sesji.

Na początek jedno z moich ulubionych zdjęć. Zwykły spacer, ale genialny moment, gdy Karolina z Michałem chcą sobie dać buziaka i mina Kubusia patrzącego na nich z góry. W tle kolory polskiej jesieni i w dłoni Karoliny liście, które wcześniej zbierała razem z synkiem. To zdjęcie pokazuje mój sposób patrzenia. Bije od niego szczerość, bo nikt tu sztywno nie pozuje.

Dwie kolejne fotografie to całkiem różne ujęcia. Jedno pokazujące detal. Dłonie rodziców do przytulonego dziecka. Nie jest to łatwo zrobić, by wyglądało dobrze, ale z tego kadru jestem zadowolony. Drugie ujęcie bardziej na luzie, sami rodzicie + liście. Ot, takie rozluźnienie pomiędzy zdjęciami.

Na kolejnych zdjęciach pokazałem Karolinę i Michała osobno, ale z Kubusiem. Jedno to wąski kadr, gdzie świetnie widać relacje między mamą, a synem. Piękne szczere uśmiechy. Drugie to luźna sytuacja w trakcie zabawy w liściach.

Na koniec zostawiłem jedną fotografię, gdzie rodzicie prowadzą Kubusia w bardzo ładnej scenerii. Chciałem w miarę szeroko pokazać ten kadr, by było widać liście i drzewa. Poza tym, to niezwykle ważny moment, gdy dziecko stawia jedne z pierwszych kroków przy pomocy rodziców.

To tylko fragment całej sesji. Całość możecie zobaczyć tu: Kubuś, Karolina i Michał.


Sesja rodzinna Śląsk - Igor, Ola i Marcin

Sesja rodzinna Śląsk

Dziś zaprezentuję Wam zdjęcia z sesji rodzinnej Oli i Marcina. Pierwsze zdjęcia wykonywałem im w dniu ich ślubu. Po pewnym czasie Marcin postanowił podarować Oli sesję rodzinną w prezencie. I właśnie z tej okazji spotkałem się z nimi ponownie.

Jak wiecie sesje rodzinne wykonuję w różnych miejscach, jednak nie posiadam studia. Był czas, że myślałem poważnie o stworzeniu takiego miejsca, w którym mógłbym fotografować moich klientów. Jednak jeśli wpiszecie sobie w wyszukiwarkę „sesja rodzinna Śląsk” to znajdziecie niezliczoną ilość studiów fotograficznych, które oferują zdjęcia w rozmaitych stylach. Wiele z nich to fotografowie wykonujący zdjęcia na wysokim poziomie, jednak nie mają one tego czegoś, czego od zdjęć wymagam. Nie ma tam naturalności i prostoty. Ja zdecydowanie wolę rejestrować prawdziwe historie, niż kreować bajkowe scenerię. Zobaczcie jak rewelacyjnie bawili się Ola, Marcin i Igor w swoim własnym mieszkaniu.

Swobodna zabawa, to coś co dzieci lubią najbardziej. Gdy wchodzę do domu fotografowanej rodziny mam czas, by przełamać pierwsze lody. Najmłodsi szybko przestają się wstydzić, chwalą się zabawkami i cieszą się czasem spędzonym z rodzicami. 

Pierwsza część sesji została wykonana w pokoju Igora. Wiele osób myśli, że by wykonać sesję w mieszkaniu potrzebuję wiele przestrzeni, która dodatkowo musi być wyjątkowo zaaranżowana. Zobaczcie jak niewielki jest pokoik Igora, a bez problemu udało się wykonać w nim wiele różnorodnych kadrów. Zabawy w tipi, drewniana kolejka, portret na tle świetnie udekorowanej, błękitnej ściany. A to wszystko w miejscu dobrze znanym, swojskim, ciepłym i przytulnym. 

Kolejną część sesji wykonaliśmy w… łóżku. Taka sceneria pozwala rozluźnić się i cieszyć się chwilą nie tylko Igorkowi, ale i rodzicom. Takich chwil pełnych przytulania i szalonych wygibasów na pewno nie brakuje im na codzień. Te zdjęcia, to kolejne radosne, proste i szczere kadry ukazujące rodzinne chwile. Wspólna zabawa z dzieckiem, to coś co uwieczniam na zdjęciach z wyjątkową przyjemnością.

Moim zdaniem właśnie takie zdjęcia ukazujące kilka chwil z życia codziennego są najlepszą pamiątką, która z każdym rokiem będzie budziła coraz więcej emocji i wspomnień. 


fotograf rodzinny śląsk

Fotograf rodzinny Śląsk - wspólny spacer z dzieckiem po okolicy

Fotograf rodzinny Śląsk

Po skończonym reportażu rodzinnym w domu przychodzi czas na wspólny spacer. Czasem wybieramy się na plac zabaw, a innym razem do lasu lub parku. Z Hanią, Martyną i Michałem nie kombinowaliśmy. Czy fotograf rodzinny Śląsk musi znać bardzo dobrze? W tym wypadku niekoniecznie!

Czy okoliczne uliczki między domkami mogą być wystarczające? Pewnie, że tak. Dla mnie liczą się naturalne emocje, a takie najlepiej uzyskać w miejscach, które są Wam bliskie. Jeśli tylko normalnie tam przechadzacie się na codzienne spacery, to jak najbardziej będzie to odpowiednie miejsce.

W tym wypadku zdecydowanie dopisała nam też pogoda. Piękne światło i błękit nieba nadają radosnej atmosfery wszystkim fotografiom. Wspólny spacer z dzieckiem po okolicy jest jak najbardziej słusznym wyborem. Dziecko czuje się w takiej sytuacji swobodnie. Zna okolice i zachowuje się naturalnie. To zdecydowanie pomaga mi w pracy. By uzyskać zamierzony efekt, takie detale właśnie odrywają ważną rolę.

No dobra, a co z jakimś ładnym portretem, czy na tle domków da się coś takiego zrobić? Pewnie, że się da. W zasadzie w każdej okolicy znajdzie się odrobina zielonej przestrzeni, a jeśli nie, to tak wymyślę kadr, by tło nie miało aż takiego znaczenia. W tym wypadku udało się znaleźć kawałek polany i na jej tle sfotografować Hanię.

Co na takim spacerze robić? Nic – po prostu spacerować! Do zdjęć w zupełności wystarczą mi Wasze normalne i naturalne codzienne zachowania. Od buziaków, przez spacer za rączkę bądź „na barana” aż po wspólne zbieranie kamieni. Te wszystkie codzienne sytuacje tworzą o Was szczerą historie. Nie lubię sztuczności, dlatego takie właśnie zdjęcia cenię najbardziej.

Jak widzicie nawet 30 minutowy spacer po okolicy może być wystarczający, by zrealizować krótką i satysfakcjonującą sesję. Bardzo fajnie wspominam ten wspólnie spędzony czas. Dlatego pamiętajcie, że Wasza naturalność, zwykłe codzienne gesty i uśmiechy w tym dniu są najważniejsze. 


fotografia rodzinna śląsk

Fotografia rodzinna Śląsk - portret dziecka

Fotografia rodzinna Śląsk

Dziś słów parę o portrecie. Tych wykonałem setki. Wiele z nich to portrety członków rodziny zrobione przy okazji uroczystości lub wspólnych wycieczek. Mnóstwo to portrety narzeczonych, młodych panien i panów. Ale dziś skupię nie na innych portretach, które związane są z najprzyjemniejszym rodzajem sesji jakie wykonuję w pracy.

Będzie to fotografia rodzinna, a dokładnie portret dziecka, który wykonuję w dość specyficzny sposób. Tak jak w fotografii ślubnej, tak i w rodzinnej unikam sztuczności i pozowania. O ile ruch, miejsce, stroje trzeba w pewnym stopniu zaaranżować, o tyle staram się, by wszystko było maksymalnie naturalne i szczere. Nigdy nie byłem fanem przebierania dzieci w specjalne stroje, tworzenia w studio bajkowych scenek i patrzenia prosto w obiektyw. Sądzę, że fotografia rodzinna Śląsk oferuje wiele tego typu usług, więc ja pozostanę przy tym, że zabiorę Was na spacer. Zawsze też możecie zaprosić mnie do siebie na kawę.

W wypadku Zuzi był to jednak spacer. Popołudniowa wizyta w ogrodzie botanicznym, gdzie cisza, spokój i ogromna ilość zieleni stworzyła przyjazny klimat. Tego dnia wykonałem sporo zdjęć Zuzi z rodzicami, jednak podzielę się z Wami tymi fotografiami, na których Zuzia jest sama. Portret dziecka w tym wieku, to niełatwa rzecz. Taki klient niekoniecznie chce pozować przed obcą osobą, woli się bawić i zwykle zdjęcia w ogóle go nie interesują. Zamiast więc stresować małą modelkę wolę podążać za nią. To prosta rzecz, której nauczyły mnie moje dzieci. Nic tak ich nie cieszy jak pozostawienie im swobody. Dlatego też Zuzia na zdjęciach zbiera kwiatki, śmieje się całą sobą rozbawiona przez rodziców, spogląda skupiona w ruchu, gdy niespodziewanie ją zawołałem. 

Takie zdjęcia lubię najbardziej! Proste, niewymuszone, prawdziwe. A dodatkowo sesja taka, to po prostu miło spędzony czas z rodziną. Zuzia poświęciła mi zaledwie chwilę. Większość sesyjnego czasu, to był ich swobodny spacer, zabawa na trawie, piknikowa przerwa na kocu. A zdjęcia? Zdjęcia właściwie robią się same.