Fotografia rodzinna Śląsk

Fotografia rodzinna Śląsk - rodzina Lisków

Fotografia rodzinna Śląsk

Każdy rodzic robił kiedyś zdjęcia swojemu dziecku na placu zabaw. Pierwszy raz na huśtawce, akrobatyczne zjazdy na zjeżdżalni, pokonywanie mostków i drabinek. Z jednej strony to banalne i prozaiczne, z drugiej strony taki plac zabaw i zdobywanie na nim kolejnych sprawności, to bardzo ważny element w życiu każdego dziecka. Ale czy zabawy na placu mogą być tematem profesjonalnej sesji? Pewnie, że tak. Fotografia rodzinna Śląsk zna już takie przypadki. 

Lili, Kasia i Mateusz, to rodzinka, która pojawiła się u mnie nie raz i nie dwa. Choćbym bardzo chciał, to nie umiem przestać wracać do tych zdjęć. Ich sesja, to świetny przykład tego, jak wiele można zrobić w jeden dzień! I to wciąż będąc w okolicy domu. Dziś pokażę Wam kilka kadrów, które upewnią Was, że czas na placu zabaw z dzieckiem, to fajny temat na rodzinne zdjęcia.

Taka sesja, to świetny pomysł z dwóch powodów. Po pierwsze, dziecko świetnie się bawi. A to ważne. Znika stres związany z obecnością obcej osoby, pojawia się autentyczne zaangażowanie i radość. Po drugie, jest ruch! A ja uwielbiam wykonywać reporterskie, dynamiczne kadry bez pozowania. 

Pierwsze zdjęcia to Lili w trakcie zabawy. Można powiedzieć śmiało, że to nic wymyślnego. Dziewczynce brakuje tu tiulowej sukienki, nic nie błyszczy i nie zachwyca. Jednak moim zdaniem Lili śmiejąca się na zjeżdżalni to świetny portret – autentyczny i pełen życia. 

Na kolejnym zdjęciu rodzice asekurują córkę wspinającą się po ściance. Widać zaangażowanie, Lili fajnie spogląda w górę, skupiona na celu. Dodatkowo w tle mamy bardzo przyjemne światło. 

Jednak zdjęcia z placu zabaw nie muszą być zawsze tak oczywiste. Kolejny kadr Was o tym przekona. Wesoło i z humorem. Bardzo je lubię. 

Plac zabaw to miejsce, w którym można pozwolić sobie na radość, spontaniczną interakcję z dzieckiem. To tu, bez wahania włączamy się w różne szalone zabawy, wspieramy i dopingujemy nasze dziecko. Moim zdaniem, warto to uwieczniać. 


Sesja rodzinna Katowice

Sesja rodzinna Katowice - Lili, Kasia i Mateusz

Sesja rodzinna Katowice

Decyzja zapadła. Bierzemy hulajnogę i ruszamy na spacer! Tak wyglądał poranek z Lili, Kasią i Mateuszem. Po kilkunastu zdjęciach w domu wybraliśmy się na mini wycieczkę. Dziś Wam to zrelacjonuję!

Sesja rodzinna Katowice i okoliczne miasta pokazuje mi od innej strony. Mam okazję zobaczyć wcześniej nieznane mi dzielnice i osiedla. Tym razem odwiedziłem Mikołów!

Zacząłem od dwóch czarnobiałych fotografii. Pierwsza to bardzo sympatyczny i naturalny rodzinny portret. Wykonałem go w trakcie przygotowań do naszego wspólnego wyjścia. Zdjęcie numer dwa to zniecierpliwiona i przygotowana Lili. Rodzicie jeszcze się ogarniają, a my czekamy.

Dwa kolejne ujęcia to już sam spacer. Droga do miejsca docelowego. Najpierw trochę wspólnych wygłupów, a później ciekawe ujęcie z samej jazdy na hulajnodze. 

W następnym kadrze dobrze widać jakie panowały warunki oświetleniowe. Ostre słońce, które czasem może przeszkadzać, tu starałem się wykorzystać by ciekawie obrysowało scenę i stworzyłem bardzo kontrastową scenę.

W końcu przyszedł czas na kolor. Dwa kadry przedstawiające samą przejażdżkę. Pierwsze to detal, gdzie fajnie się zgrywa kolorowa hulajnoga i białe buty Lili, a drugie to szeroki kadr pokazujący szerzej całą scenę.

Na koniec zdecydowaliśmy się zostawić z boku środek transportu Lili i ruszyliśmy pieszo na krótki spacer po lesie. Po drodze zbieraliśmy patyki i opowiadaliśmy kawały. Było bardzo wesoło. Na koniec Lili wskoczyła Mateuszowi „na barana” i udało się wykonać całej trójce sympatyczny i luźny portret rodzinny.

Jak widzicie, nawet z takiego krótkiego spaceru można stworzyć ciekawą relację. Trochę szerokich ujęć, trochę pokazania detalu i mamy kilka kadrów do rodzinnego albumu. Naprawdę nie trzeba wymyślać wiele, by zdjęcia wyszły naturalnie. Chodzi przede wszystkim o Waszą relację oraz o to, by miło wspólnie spędzić czas.
W tego typu fotografiach najbardziej cenię szczerość i możliwość pokazania Waszego życia w ciekawy sposób. Jednak, by to było możliwe nie możemy pozować i udawać. Mam nadzieję, że zauważcie to w tych i wszystkich innych moich fotografiach.


Zdjęcia rodzinne Katowice

Zdjęcia rodzinne Katowice - Igor, Ola i Marcin

Zdjęcia rodzinne Katowice

Dziś tematem wpisu będzie pozowany portret, a głównie pozowany portret rodziców z dzieckiem. Choć reportażowy charakter sesji Wam odpowiada, to często chcecie mieć jakieś klasyczne zdjęcie do ramki. Takie, gdzie widoczni są wszyscy członkowie rodziny patrzący w stronę obiektywu. W pełni to rozumiem. I choć reportaż, to coś w czym czuję się najlepiej, to nie mam żadnego problemu z zaaranżowaniem kilku pozowanych kadrów. Sporo w tym temacie nauczyły mnie lata wykonywania sesji ślubnych – tu zdecydowanie mniej można iść na żywioł. Wiele ujęć jest w dużym stopnie wyreżyserowanych przeze mnie i odegranych przez parę. Dziś pokażę Wam kilka kadrów z sesji Igora, Oli i Marcina, które są nieco bardziej pozowane, a znacznie mniej reportażowe.

Zdjęcia rodzinne Katowice, to w moim przypadku wiele spacerów po ogrodach i parkach. Właśnie na spacer do parku wybrałem się z Olą, Marcinem i małym Igorem, których sfotografowałem w chwil oczekiwania na kolejnego członka rodziny. Na tych zdjęciach zobaczycie też jakie mam podejście do fotografii ciążowej. Nie wykonuję sesji w wymyślnych stylizacjach jedynie z przyszłą mamą przed obiektywem. Skupiam się na ludziach, na relacji, emocjach. Staram się, by było naturalnie.

Na pierwszym zdjęciu mamy komplet. Wszyscy przyjemnie patrzą w obiektyw. Kolejne zdjęcie to chwila dla rodziców, którzy są tu całkowicie skupieni na sobie. Generalnie lubię fotografować rodzinę w różnych zestawieniach, gdyż wiem, że relacje między wszystkim jej członkami są wyjątkowe i różnią się od siebie. Dlatego poza samymi rodzicami nie brakuje też zdjęć mamy z Igorem oraz taty z Igorem – słodkie całusy będą kiedyś cudowną pamiątką. Z drugiej strony rodzina to też indywidualne historie i różne charaktery. Samotny portret Igora skupia się właśnie na tym. Z tą samą myślą sfotografowałem Olę, która oczekuje kolejnego dziecka. Jak widzicie brzuszek jest tna zdjęciach niejednokrotnie tulony i głaskany – w końcu znajduje się tam kolejny członek tej uroczej rodzinki. 

Na zakończenie zostawiam Wam kolejne zdjęcie idealne do ramki. Swoją drogą, jestem ciekawa, które z nich zdobi mieszkanie Igora, Oli i Marcina.


fotografia rodzinna katowice

Fotografia rodzinna Katowice - Zosia, Ola i Krzysiek

Fotografia rodzinna Katowice

Dziś mam dla Was post dotyczący tego, co można robić z dzieckiem w czasie sesji rodzinnej. Zawsze jak rozmawiam z rodzicami, to podkreślam, że te naturalne czynności na zdjęciach wyglądają najlepiej. Jeśli lubicie wspólnie robić posiłki to dajcie mi to sfotografować. Jednak, gdy wolicie szaleć i tańczyć, to też chętnie to zobaczę. Jestem od tego, by pokazać szczerze Wasz dzień. Fotografia rodzinna Katowice pokazuje od strony życia rodzinnego. Pokazuje, jak spędzacie ze sobą czas.

Dziś mam dla Was wpis dotyczący wspólnego czytania książek, uzupełniania zadanek i wszystkiego co związane z tym tematem. Jeśli tylko lubicie czytać i właśnie w taki sposób spędzać ze sobą czas to ja jestem od tego by to pokazać w ciekawy sposób.

Razem z Zosią, Olą i Krzyśkiem spędziliśmy jeden dzień w okolicach świąt. W tle była choinka, ale nie skupialiśmy się tylko na takich zdjęciach. Wszystko zaczęliśmy właśnie od oglądania książeczek i czytania bajek.

Poza skupianiem się na głównym temacie staram się też urozmaicić reportaż rodzinny mocnymi zbliżeniami i pewnymi detalami.

Pamiętajcie jednak, że w tym wszystkim najważniejsze są emocje, a dzieci nie boją się ich okazywać. Takie momenty to coś pięknego. Zosia ewidentnie była zaskoczona tym, co zobaczyła w książeczce. 

Powrót do detalu. Tym razem zamiast książeczki decyzja padła na magnetyczną układankę.

No i powrót do czytania, ale w między czasie zmieniliśmy miejsce. Zosia tym razem wybrała kolorowankę, to była kolejna okazja na wspólne zdjęcie. Uważam, że takie portrety lepiej pokazują ludzi niż studyjne, pozowane fotografie.

Wspólny portret z dzieckiem w roli głównej? Jak najbardziej. 

Posadźcie dziecko w naturalnej pozycji, niech się zacznie bawić, samo. Takie naturalne portrety wyglądają najlepiej. Uwielbiam zejść do poziomu dziecka. Położyć się na ziemi i fotografować jego świat. 

Jak widzicie rodzinne czytanie książek może sprawić sporo radości. Daje to też mnóstwo okazji do wspólnych portretów. Uwielbiam takie chwile!


fotograf rodzinny katowice

Fotograf rodzinny Katowice - Zuzia i rodzicie

Fotograf rodzinny Katowice

Jako rodzic uwielbiam spędzać czas z dziećmi w plenerze. Zieleń, cisza, nieograniczona przestrzeń wpływają pozytywnie zarówno na dzieci, jak i dorosłych. To żadna tajemnica, dlatego nie dziwię się, że gdy tylko aura na zewnątrz sprzyja, to wolicie umawiać się ze mną na sesje w plenerze. Fotograf rodzinny Katowice musi znać od tej przyrodniczej strony. Ja jednak wybieram się czasem też poza miasto. Dziś pokażę Wam kilka zdjęć z takiego rodzinnego wypadu.

Na tę sesję wybrałem się z Zuzią, Asią i Sebastianem. Uwielbiam takie znajomości z pracy (choć tak naprawdę Asię znam jeszcze z czasów szkolnych). Asi i Sebastianowi wykonywałem wszelkie zdjęcia okołoślubne: sesję narzeczeńską, reportaż z dnia ślubu oraz sesję plenerową. To naprawdę wiele spędzonych wspólnie godzin, które po kilku latach zaowocowały pomysłem na wspólną realizację sesji rodzinnej z ich uroczą córką Zuzią.

Sesja rodzinna w Ogrodzie Botanicznym w Mikołowie to idealna propozycja na rodziny spacer. Często odwiedzam to miejsce z dziećmi i wiem, że ten teren  to świetnie miejsca na zdjęcia. Zobaczcie tylko ten wakacyjny, sielankowy klimat! 

Na pierwszym zdjęciu widzicie rodzinkę w komplecie. Oczywiście bez pozowania i celowego patrzenia w obiektyw. Widać tu radość i emocje. Skąd ten szeroki uśmiech zasłaniany dłonią? Zraszacze okazały się świetnym towarzyszem sesji. Mgiełka chłodnej wody fascynowała Zuzię, a żarty jej taty sprawiały, że mamy z tej sesji wiele roześmianych kadrów. W trakcie sesji rodzinnej lubię tworzyć fotografie w różnych konfiguracjach. Tu mamy uroczy, radosny portret mamy i córki. A na kolejnym zdjęciu  Asia przekonuje się jak pięknie pachną zerwane przez Zuzię stokrotki. Motyw zbierania kwiatów wykorzystałem też na innym zdjęciu, gdzie samotna Zuzia całkowicie skupiona jest na tym zajęciu. 

To tylko kilka kadrów z całej sesji, która była dla Zuzi przede wszystkim czasem spędzonym z rodzicami wsród kwiatów i zieleni. Lubię takie sesje, które zamiast stresować stają się przyjemnie spędzonym czasem. Na zakończenie zostawiam Wam zdjęcie całej trójki, zrobione zza mieniących się kropel wody. 


sesja rodzinna śląsk

Sesja rodzinna Śląsk - wspólny czas

Sesja rodzinna Śląsk

Chcecie zobaczyć jak na luzie można spędzić czas w trakcie zdjęć z małą córeczką? Część sesji to czas na czytanie książek, wspólny spacer, rozmowy itp. Inną część spokojnie można poświęcić na przyklejanie naklejek, wspólne wygłupy czy rozwiązywanie zadań w książeczkach. Razem z tą trójką nie mieliśmy problemu z zagospodarowaniem czasu! Hania, Martyna i Michał to świetni towarzysze, którzy wiedzieli jak dobrze zagospodarować ten czas.
Sesja rodzinna Śląsk ukazuje mi od wewnątrz. Pokazuje normalne życie rodziny, które uwielbiam dla Was zapamiętywać.

Dziś mam dla Was 10 zdjęć, które ukazują jak fajnie można spędzić wspólne chwile. 

Hania wylegująca się na kanapie. I już mamy pierwsze zdjęcie.

W trakcie sesji nie musicie być cały czas razem. Możecie być z dzieckiem też osobno, najpierw mama, a potem tata. Przecież chcemy, by ten reportaż z Waszego dnia był urozmaicony. Tu dwa kolejne zdjęcia ze wspólnych wygłupów.

Rysowanie, kolorowanie – Wasze dziecko to lubi? Nic nie  stoi na przeszkodzie, by właśnie w ten sposób spędzić wspólne chwile. 

Hania jak na małą damę przystało dba o swoją fryzurę. Dobry wygląd w czasie sesji zdjęciowej jest bardzo ważny. Mama to wie, więc chętnie pomaga swojej córeczce.

W międzyczasie są też momenty, by się przytulić i odpocząć. Ramię taty to idealne miejsce.

Na końcu wracamy do wspólnego uzupełniania gazetek, czytania książek i wspólnych harców. 

Jak widzicie wszystkie zdjęcia w zasadzie zostały wykonane w jednym pomieszczeniu, a jak różne momenty można pokazać. Mi do stworzenia ciekawego materiału wystarczą Wasze szczere emocje i zwykłe codzienne czynności. Pamiętajcie, że takie szczere fotografie zapamiętacie na dłużej. 

Oczywiście jest to tylko fragment naszej sesji. Całość zawiera jeszcze kilka innych ciekawych momentów, ale to już zostawiam na inny wpis. Dziś chciałem pokazać Wam, że nie ma złych momentów. Trzeba tylko do całości podejść ze zrozumieniem i otwartą głową. Wtedy z pozornie prostych czynności można stworzyć interesujący materiał.

Mam nadzieję, że te zdjęcia przypadną Wam do gustu i przekonacie się do naturalnych sesji rodzinnych.


zdjęcia rodzinne Śląsk

Zdjęcia rodzinne Śląsk - spacer

Zdjęcia rodzinne Śląsk

Rodzinny spacer, na który zaprosili mnie Karolina i Michał był świetnym pomysłem na sesję. Ich synek, Kubuś dobrze się czuł na świeżym powietrzu, a jesienne tło stworzyło rewelacyjną, ciepłą atmosferę. Zapraszam na kilka kadrów z tego dnia.

Park w Pszczynie to świetne miejsce na zdjęcia rodzinne Śląsk. Łatwo tam dojechać, a ogromny zielony teren sprawia, że nawet w weekend można znaleźć tam spokojny zakątek do zrobienia fajnych zdjęć. Ten spacer rodzinny był bardzo udany. Pogoda nas rozpieszczała tak bardzo, że ululała najmłodszego uczestnika. W czasie drzemki Kubusia wykonałem kilka zdjęć jego rodzicom i powspominaliśmy ich ślub, który miałem przyjemność fotografować.

Po drzemce Kubuś był modelem idealnym. Wesoły, rozbrykany, zainteresowany wszystkim wokół. 

Wspólne zbieranie liści to świetna zabawa i okazja do uchwycenia zajętej tym zajęciem rodzinki. Następne zdjęcia, to świetny pomysł na fotografię rodzica z dzieckiem, które tak jak Kubuś, dopiero stawia pierwsze kroki. Samoloty i podrzuty to momenty, w których zarówno rodzice i dzieci mają okazje do radości. Jak zawsze nie zabrakło też zdjeć typowo spacerowych. Szeroki kadr na malowniczym mostku oraz spacer między jesiennymi drzewami pokazuje urok tego miejsca. Kolejnym fajnym kadrem jest zdjęcie, na którym Kubuś poznaje okolicę raczkując  po trawie, a rodzice w tle pochylają się, by dać sobie całusa. Lubię je, gdyż na pierwszy plan wysuwa się tu pełna radości i zaangażowania buzia Kubusia, który może eksplorować świat. 

Na barana, na rękach, za rączkę, na czworakach – możliwości jest wiele. Jeśli więc myślicie, że zdjęcia z takim brzdącem mogą być trudne, to mówię Wam, że się mylicie. Mogą być trudne, jeśli oczekujecie pięknego uśmiechu do obiektywu w obcym miejscu i w konkretnej chwili. Mogą być trudne, jeśli w dzień umówionej sesji dziecko będzie czuło się gorzej z powodu przeziębienia albo wyrzynających się ząbków. Przekładanie sesji z powodu samopoczucia moich najmniejszych klientów przyjmuję zawsze z wyrozumiałością. A pozowany uśmiech do obiektywu? Jak widzicie, to wcale nie jest potrzebne!


Fotografia rodzinna Śląsk

Fotografia rodzinna Śląsk - wspólne wygłupy

Fotografia rodzinna Śląsk

Dziś mam dla Was bardzo pozytywny wpis dotyczący sesji rodzinnej z Igorem, Olą i Marcinem. Fotografia rodzinna Śląsk pokazuje z innej perspektywy. Od strony rodziny i ich życia.

Ta sesja miała różne oblicza. Zaczynaliśmy od wspólnej zabawy w pokoju, potem czytaliśmy razem książki. Miło spędzaliśmy dzień, ale trzeba pamiętać, że dzieci lubią się też wyszaleć. Przyszedł więc czas na szaleństwa i wygłupy. Usiedliśmy razem na łóżku i pozwoliliśmy Igorowi skakać, tańczyć, krzyczeć, przewracać się itd.

Dzisiejszy wpis zacznę od przygotowania do skoku, no i samego skoku. Dwa podobne zdjęcia pokazujące najpierw skupienie, a później sam lot. Było wesoło.

Trzy kolejne ujęcia to już wspólne fotografie z rodzicami. Najpierw trochę czułości, a później delikatne pozowanie do obiektywu. Wszystko wyszło bardzo naturalnie i spontanicznie. Trafił się też buziak z mamą!

Dwie czarno-białe fotografie, które Wam teraz przedstawię to ogień i woda. Dwa światy. Pierwsza, którą bardzo lubię pokazuje ogromną dynamikę i to, co się działo. To nie były zwykłe skoki, to były mega wygibasy i salta. Rodzice sami byli zaskoczeni. Drugie zdjęcie dla przełamania dynamiki pierwszego jest statyczne. Pokazuje chwilę przerwy i spokoju.

Ten portret Igora z rodzicami na pierwszym planie lubię za jego uśmiech. Szczery i prawdziwy uśmiech łobuziaka. Patrząc na to zdjęcie nie mam wątpliwości, że chłopak jest zadowolony!

Po takich harcach i wygłupach nadchodzi czas na chwilę przerwy i uzupełnienie płynów, by móc dalej zacząć dokazywać. Jestem od tego by opowiedzieć w całości historię Waszego dnia, więc jest też miejsce na takie zdjęcia!

W międzyczasie znalazła się też chwila na łaskotki. Jak tylko Wasze dziecko lubi taką zabawę, to nie ma się co powstrzymywać.

Na koniec zostawiłem jedną z moich ulubionych fotografii z tej sesji. Szczery i prawdziwy niepozowany portret rodzinny. Bliskość i ciepło jakie bije z tego zdjęcia jest fantastyczne. Za takie fotografie cenię robienie zdjęć w domu klientów, a nie w studiu.


fotograf rodzinny śląsk

Fotograf rodzinny Śląsk - wspólne jedzenie

Fotograf rodzinny Śląsk

Lubię poznawać nowych ludzi, a równie mocno lubię powracać do ludzi, których już znam. Znajomość z Mateuszem sięga czasów szkolnych. Jego ślub z Kasią był jednym z moich pierwszych fotograficznych zleceń. Gdy po latach fotografowania ślubów i przyjęć chciałem spróbować swoich sil w kategorii fotograf rodzinny Śląsk, to naturalnie pomyślałem o Kasi i Mateuszu oraz ich córeczce Lili. 

Tę rodzinkę odwiedziłem w ich domu. Tam wykonałem kilka kadrów przy stole. Jak widzicie wspólny posiłek z dzieckiem, to wdzięczny temat. Na takich zdjęciach widać radość, bliskość, a całość jest naturalna i niewymuszona. Fotografując w mieszkaniu staram się zawsze wykorzystać sprzyjające elementy wystroju i otoczenia. W tym wypadku moją uwagę przykuła lampa, którą wykorzystałem do ciekawego ujęcia.

 Zdjęcia, które dziś Wam pokazuje to jedynie fragment całej sesji. Poza posiłkiem było też wspólne gotowanie i zabawy. Dziś jednak skupmy się na wspólnym czasie przy stole, przygotowaniach do wyjścia i spacerze, który postanowiłem pokazać Wam w czerni i bieli. Dzięki niej nawet asfaltowa droga może stać się atrakcyjnym elementem fotografii. Hulajnoga, całusy, patyczki wszystko to może znaleźć się na rodzinnych zdjęciach. 

Każde z tych zdjęć wykonałem bez mozolnego pozowania czy celowego szukania atrakcyjnych miejsc. W przypadku fotografii rodzinnej nie jest wymagany spójny kolorystycznie strój, piękny ogród czy przestrzenny dom. Do rodzinnego reportażu, który wykonuje jesteście potrzebni jedynie Wy, czyli rodzina w komplecie, która nigdzie się nie spieszy i ma czas pobyć razem. To bez znaczenia czy będziecie się bawić, gotować czy spacerować – każda z tych czynności potrafi być pełna czułości, radosnych spojrzeń i ciepłych gestów, które definiują Was jako rodzinę. Sądzę, że takie kadry, jak te, które wykonałem u Lili, Kasi i Mateusza mówią o nich znacznie więcej niż studyjne zdjęcie w białych koszulkach. 

Ta sesja była jedną z moich pierwszych, które starałem się zrealizować według moich wyobrażeń o sesjach rodzinnych. Do dziś jest jedną z moich ulubionych.


zdjęcia rodzinne katowice

Zdjęcia rodzinne Katowice - wspólny spacer

Zdjęcia rodzinne Katowice

Piękne okoliczności przyrody, wspaniała pogoda – czego chcieć więcej? Brakuje tylko fajnej rodzinki, ale nie w tym przypadku. Tu było wszystko. Dziś troszkę o tym, jak wygląda ta część „chodzona” sesji. Czyli o wspólnym spacerze.
Zdjęcia rodzinne Katowice pokazują z tej ładniejszej, bardziej zielonej strony. To w takie miejsca najczęściej wybieram się z parami by sfotografować ich w jak najlepszy sposób. Nie wyklucza to oczywiście sesji rodzinnej w mieście, jednak większość z Was decyduje się na łono natury.

Dziś mam dla Was kilka kadrów ze wspólnego spaceru z Zuzią, Asią i Sebastianem. Miejsce, które wybraliśmy to Ogród Botaniczny w Mikołowie. Piękne zielone ścieżki, bardzo przyjemna, krótko ścięta trawa. No i nie ma co ukrywać – dopisało nam też światło.

Zaczęliśmy od szerokiego ujęcia pokazującego troszkę więcej pięknego zielonego terenu dookoła. Kolory mnie urzekły. Poza tym z drzew dookoła tworzy się swego rodzaju korytarz, który ładnie buduje kompozycję tego zdjęcia.

Jak spacer to nie tylko z rodzicami za rękę, ale też samotne hasanie po trawie. Zuzia w ogóle nie była skrępowana moją osobą, czuła się bardzo swobodnie i pewnie. Widać to zresztą na zdjęciach.

Niestandardowe cięcie? Czemu nie. Tu skupiłem się głównie na naszej najmniejszej modelce. Rodzice zeszli na drugi plan. W tym zdjęciu uważam, że fajnie widać świat dziecka. Dla nich jesteśmy wielkimi postaciami z głowami gdzieś wysoko nad nami. Tak to widzę!

Znajdzie się też chwila przerwy na rozmowę i żarciki z rodzicami, albo na przykucnięcie na trawce i zbieranie kwiatków. Tu udało się sfotografować Zuzię pod światło i złapać z nią kontakt wzrokowy. Powstał bardzo przyjemny i naturalny portret. 

A gdy obydwoje rodzice trzymają za rękę to nie może obejść się bez klasycznego skoku. Znam to z własnego doświadczenia. Większość dzieci to uwielbia i jest to świetny moment na kolejne naturalne i niewymuszone zdjęcie. 

W trakcie sesji takich zdjęć wykonuję kilka, fajnie one budują całość, przełamując te bardziej statyczne ujęcia.